Wikingowie w Polsce? Tak i to w Świelubiu!

Mityczni wojownicy nie znający strachu są stałym elementem popkultury. Ostatnio za sprawą serialu „The Vikings”. Ale mało kto wie, że znacząca osada wojowników z północy mieściła się w gminie Dygowo. Cenne znaleziska z grodziska koło Świelubia można obejrzeć na wystawie „Wikingowie w Polsce” w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

Tuż za hubertówką przy drodze z Bard do Świelubia, w lesie znajdują się dziwne pagórki. Kawałek dalej natkniemy się na duży, regularny wał ziemi. To pozostałość osady wikingów istniejącej w tym miejscu ponad 1000 lat temu. Normanowie mieszkali w tym miejscu przez prawie sto lat, prowadząc handel ze Słowianami. W tym miejscu grzebali swoich zmarłych. Te dziwne górki to właśnie kurhany, kopce pogrzebowe ludzi północy.

Archeologowie w kurhanach odkryli liczne przedmioty związane z mieszkańcami. Ozdobną, skandynawską biżuterię, a także arabskie dirhemy, monety identyfikowane jako symbol handlu niewolnikami.

Profesor Władysław Duczko, znakomity skandynawolog, w opracowaniu „Salsa Cholbergiensis” wskazuje na sąsiedztwo Kołobrzegu i solnych złóż, jako powodu dla którego wikingowie zamieszkali właśnie w tym miejscu.

Przedmioty ze świelubskich kurhanów wyeksponowano na wystawie „Wikingowie w Polsce?” w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Znajdują się wśród tak ważnych zabytków jak głowa wilka z Wolina, replika relikwiarza św. Korduli z Kamienia Pomorskiego, mieczy skandynawskich z terenu całej Polski. – Świelubie to jedno z lepiej udokumentowanych znalezisk dowodzących obecności Skandynawów na terenie dzisiejsze Polski – mówi dr Michał Bogacki, dyrektor muzeum – Zapinki odkryte w tamtejszych grobowcach są charakterystycznym wyrobem skandynawskim, noszonym tylko przez kobiety tzw. Wikingów. Poza tym, są bardzo ładne – dodaje.

– Wiele razy odwiedzałem grodzisko, jest dobrze zachowane choć porośnięte lasem – mówi Michał Ostrowski, odtwórca m.in. epoki wikingów – Znam prace naukowe na temat grodziska, rysunki artefaktów, ale pierwszy raz miałem okazję zobaczyć tą zapinkę na żywo. Fascynujące! 

Zapinki „żółwiowate” noszone były przez kobiety na piersi. Często spinały suknię lub fartuch. Mocowano do nich sznury korali, igielniki, nożyce, nożyki oraz klucze, będące symbolem wysokiego statusu. Brosze mają faktyczny kształt skorupy żółwia, zawsze są misternie rzeźbione.

Więcej na temat kompleksu grodowego Bardy/Świelubie w opracowaniu „Salsa Cholbergiensis”.

Wystawę obejrzeć można w gnieźnieńskim muzeum do 16 lipca.

Fot. Archiwum MPPP Gniezno.

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Your e-mail address will not be published. Also other data will not be shared with third person. Required fields marked as *

*

Send this to friend