W ostatnich miesiącach w Kołobrzegu dwukrotnie informowaliśmy o wyjątkowych przykładach uczciwości. Mieszkanki miasta znalazły znaczne sumy pieniędzy i – zamiast je zatrzymać – oddały je na komisariat policji. W jednym z tych przypadków kobieta natknęła się na reklamówkę pozostawioną na cmentarzu. W środku było 18,5 tysiąca złotych. Pieniądze w komplecie trafiły do właścicielki, która wcześniej zgubiła gotówkę. Nie zawsze jednak historia ma tak pozytywne zakończenie, a nie nieoddanie znalezionych pieniędzy ma poważne konsekwencje.
Znalazła portfel, schowała i… zaprzeczała
Odmienny przykład pochodzi ze Świdwina. Policjanci z tamtejszej komendy zatrzymali 45-letnią mieszkankę Brzeżna, która znalazła portfel i – zamiast oddać go właścicielowi lub przekazać służbom – ukryła go w swojej szafce.
W portfelu znajdowały się dokumenty osobiste, karty płatnicze oraz gotówka w wysokości 1196,40 zł. Kobieta podczas rozmowy z policją twierdziła, że nie ma z nim nic wspólnego. Dopiero po zatrzymaniu przyznała się do wszystkiego. Portfel ostatecznie wrócił do właściciela, a wobec 45-latki przygotowywany jest akt oskarżenia. Grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
Zatrzymać czy oddać? Prawo jest jednoznaczne
Choć wielu osobom w pierwszym odruchu może przejść przez myśl, by zatrzymać znalezione pieniądze lub przedmiot, warto pamiętać, że takie działanie jest przestępstwem. Znaleziona rzecz nie staje się własnością znalazcy, nawet jeśli wydaje się porzucona.
Prawo nakazuje, by znalezione rzeczy niezwłocznie oddać:
- właścicielowi (jeśli wiemy, do kogo należą),
- na Policję,
- lub do Biura Rzeczy Znalezionych.
Nieuczciwość może się więc zwyczajnie nie opłacać. Policja apeluje: znalezione – oddaj! To prosty gest, który chroni nas przed odpowiedzialnością karną i pozwala innym odzyskać to, co stracili.
„… i zamiast je zatrzymać…” redaktor napisał co myślał