Radny Dariusz Zawadzki z klubu Koalicji Obywatelskiej stwierdził w swoim cyklicznym felietonie na portalu miastokolobrzeg.pl, że przewodniczący Rady Miasta Bogdan Błaszczyk ze Wspólnoty Samorządowej, powinien honorowo zrezygnować z funkcji. Klub przewodniczącego skomentował to w mediach społecznościowych krótko: DNO.
Fot. Archiwum/ sesja Rady Miasta
Radni, z którymi rozmawialiśmy, nie spieszą się z oceną tez zawartych w felietonie Zawadzkiego. Wszyscy zgodnie podkreślają, że temat rezygnacji Bogdana Błaszczyka nie był dotąd przedmiotem klubowych rozmów.
Na nieco szerszy komentarz pozwolił sobie Jacek Kalinowski z klubu PiS:
– Z zachowania radnego Zawadzkiego można wnioskować, że w koalicji KO i Wspólnoty Samorządowej, nie najlepiej się dzieje. Myślę, że radny Zawadzki jest zbyt długo w polityce i jest zbyt doświadczony, by takie rzeczy pisać przypadkowo.
Jednocześnie radny zaznaczył, że sprawa ewentualnej rezygnacji przewodniczącego czy jego odwołania nie była omawiana w klubie PiS.
Koalicja, o której wspomina radny Kalinowski, to współpraca Koalicji Obywatelskiej i Wspólnoty Samorządowej w Radzie Miasta Kołobrzeg. Oba środowiska tworzą większość wspierającą prezydent Annę Mieczkowską, a na początku kadencji uzgodniły m.in. obsadę prezydium rady oraz rotację na funkcji przewodniczącego. Zmiana w fotelu szefa Rady Miasta ma nastąpić w połowie kadencji.
Kolejny nasz rozmówca – Aneta Cieślicka, przewodnicząca klubu radnych Koalicji Obywatelskiej – podkreśla, że stanowisko, które wyraził jej klubowy kolega Dariusz Zawadzki, ma charakter indywidualny:
– Na klubie nie było dyskusji na ten temat, nie było to przedmiotem rozmów – powiedziała w rozmowie telefonicznej z naszym portalem. – Myślę, że o takich decyzjach jak zmiany na fotelu przewodniczącego rady, będą decydować koalicjanci, osoby, które podpisywały porozumienia koalicyjne.
Podobnie sprawę komentuje Kamil Barwinek, wiceprzewodniczący Rady Miasta:
– Trzymamy się ustaleń z początku kadencji. To oznacza, że radni z najwyższą liczbą głosów uzyskanych w wyborach wchodzą do prezydium rady, a w połowie kadencji przewodniczący rady zamieni się z wiceprzewodniczącym rady, czyli ze mną, miejscami. Nie wiemy jeszcze dziś, w którym dokładnie miesiącu tego roku to nastąpi, ale ten moment się zbliża. Jedynym więc moim komentarzem jest to, że trzymamy się tych ustaleń.
W podobnym tonie wypowiada się Jacek Woźniak ze Wspólnoty Samorządowej:
– Rozmowa o realizacji porozumienia dotyczącego składu prezydium Rady Miasta i funkcji w nim jest domeną liderów obydwu ugrupowań. Liderzy ułożyli harmonogram działań, który będzie realizowany bez zmian.
O komentarz poprosiliśmy również Bogdana Błaszczyka. Przewodniczący nie chciał szerzej odnosić się do tego, co napisał radny Zawadzki. Zapytany wprost, czy zamierza zrezygnować z funkcji, odpowiedział:
– Nie, radny Zawadzki nie jest dla mnie żadnym autorytetem, by brać jego zdanie pod uwagę.
Zarzuty Zawadzkiego
Radny zarzuca przewodniczącemu sposób prowadzenia ostatniej sesji oraz reakcję na wystąpienie radnej Zielińskiej:
„Mimo licznych prób wtrącania się i przerywania wypowiedzi radnej Zielińskiej przez przewodniczącego Błaszczyka, nie udało mu się jej uciszyć”.
Zawadzki przypomina również, że Bogdan Błaszczyk nazwał jego wypowiedź „prymitywną”, choć sam – jak wskazuje radny KO – wstrzymał się od głosu w omawianej sprawie. To prowadzi autora felietonu do szerszej oceny stylu pracy przewodniczącego.
„Kiedy w poprzedniej kadencji radny Piotr Rzepka zwrócił się do ówczesnego przewodniczącego rady, nomen omen, Bogdana Błaszczyka, mniej więcej z takimi słowami – powinien pan zrezygnować z funkcji ze względu na swój wiek, nie kryłem oburzenia. Wiek, wiekiem, on jest nieistotny, liczy się doświadczenie, wiedza, kultura prowadzenia sesji rady miasta. Teraz zaczynam zmieniać zdanie”.
Radny KO ocenia, że w ostatnim czasie obraz pracy przewodniczącego wygląda inaczej:
„Moim zdaniem, Bogdan Błaszczyk nie potrafi już ogarniać prowadzenia sesji. Przerywanie radnym, wtrącanie się w ich wypowiedzi, obrażanie i ewidentna stronniczość stały się chyba już jego głównymi atutami. Tracenie nerwów podczas dyskusji też nie pomaga”.
W zakończeniu felietonu radny formułuje swój apel wprost:
„Dlatego uważam, że przewodniczący rady miasta pan Bogdan Błaszczyk powinien honorowo zrezygnować z pełnionej przez siebie funkcji. I nie jest to moja odosobniona opinia”.
Na razie jednak ani z wypowiedzi przedstawicieli KO, ani Wspólnoty Samorządowej nie wynika, by temat odwołania przewodniczącego miał stać się oficjalnym punktem politycznych rozmów. W tle pozostają natomiast wcześniejsze ustalenia koalicyjne dotyczące rotacji w prezydium rady, które – jak zapewniają rozmówcy – mają zostać zrealizowane.
panie Zawadzki czas ze sceny zejsc
Ciekawa jestem co by pan radny Zawadzki odpowiedział na pytanie, czy pracę od partii to honorowo jest brać czy nie? Szczególnie jak ktoś nie ma zbytnio kompetencji do tej pracy.
Napisał co większość myśli, ale nie wypada powiedzieć na głos
W japońskiej kulturze negocjacyjnej istnieje rola o nazwie „akuyaku”. W zespole negocjacyjnym taka osoba ma zadanie wywarcia presji na adwersarzach poprzez zachowanie ostentacyjne, niekulturalne, prowokacyjne, wręcz chamskie (np. rozlewanie napojów po stole i ochlapanie kogoś z przeciwnego zespołu). Ta rola z jednej strony ma ułatwić wybadanie adwersarzy – stwierdzenie kim są, jaki jest ich poziom profesjonalizmu, jakie są ich charaktery i postawy negocjacyjne. Akuyaku przeważnie jest skazany na poświęcenie i w nowym otwarciu jest skreślany z zespołu negocjacyjnego, a za jego postawę się przeprasza i przechodzi się do nowego otwarcia ale już z konkretną wiedzą o adwersarzach. Tak więc akuyaku czasem jest świadomie wybranym do tego zadania specjalistą ale najczęściej jest po prostu swego rodzaju „pożytecznym ignorantem” i pionem przeznaczonym na stratę.
W kołobrzeskiej koalicji KO / Wspólnota Samorządowa iskrzy od dawna i to żadna tajemnica. Od miesięcy słychać ploteczki o „wybitnej niewygodzie współpracy”. Koalicjantów łączy, jak rzekł kiedyś Klasyk, swoista „szorstka przyjaźń”. W moim przekonaniu gra interesów będzie twarda, postawy adwersarzy zajadłe i będzie to trwać jeszcze długo bo nikt nie skusi się prowokować głębokiego kryzysu tuż przed kampanią wyborczą. Można zatem przypuszczać, ze jest to wydarzenie mające coś przykryć – dlatego opinia publiczna nie powinna dać się skusić na obserwowanie tego igrzyska tylko bacznie obserwować pozostałe sprawy.
Zaś sam pan Radny — cóz… O brak doświadczenia raczej nie można go posądzać więc ignorantem raczej nie powinien być – natomiast już raz był na straconej pozycji, a taka historia lubi się powtarzać…