Po dramatycznym zdarzeniu przy ul. Łopuskiego w Kołobrzegu miasto zapowiada kontrolę drzew w rejonie, w którym dziś rano jedno z nich przewróciło się na przechodniów. Dwie osoby trafiły do szpitala. Jak tłumaczy magistrat, drzewo wyglądało na zdrowe i nie było wcześniej wskazane do specjalistycznych badań.
Wracamy do groźnego zdarzenia przy ul. Łopuskiego w Kołobrzegu. Dziś rano przewróciło się tam duże drzewo, które upadło na przechodniów. Jedną z osób spod konarów wydobyli świadkowie, do drugiej musieli dostać się strażacy przy użyciu specjalistycznego sprzętu.
Dwie osoby zostały zabrane do szpitala. Jak przekazano, doznały urazów, ale ich stan ogólny medycy określili jako dobry.
Po zdarzeniu z Urzędu Miasta Kołobrzeg wyszło polecenie sprawdzenia drzew rosnących w okolicy miejsca wypadku.
Dlaczego chore drzewo nie zostało wcześniej wychwycone?
Zapytaliśmy rzecznika prasowego miasta, jak to możliwe, że przy prowadzonych w Kołobrzegu badaniach drzew — w tym z wykorzystaniem cyfrowego skanowania i technologii 3D — nie wykryto przypadku drzewa, które po przewróceniu okazało się w środku spróchniałe.
Jak wyjaśnia Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy magistratu, specjalistyczne badania nie obejmowały tego konkretnego drzewa.
— Skanowanie obejmowało drzewa w pasach drogowych oraz w wyznaczonych parkach. To drzewo się do tego nie kwalifikowało. Wyglądało na zdrowe, było ulistnione i nic nie wskazywało na to, że może być chore — mówi Michał Kujaczyński.
Po wypadku wróciła dyskusja o bezpieczeństwie i wycince drzew
Zdarzenie natychmiast wywołało poruszenie w internecie. W komentarzach mieszkańcy pytają o nadzór nad miejską zielenią, częstotliwość kontroli oraz to, kto odpowiada za ocenę stanu drzew na terenie miasta.
Część komentujących zwraca też uwagę na napięcie, które od lat towarzyszy decyzjom o wycince. Z jednej strony są oczekiwania dotyczące ochrony zieleni, z drugiej — pytania o bezpieczeństwo mieszkańców i turystów.
Nie brakuje ostrych głosów pod adresem urzędników, ale także osób protestujących przeciwko usuwaniu drzew, często bez względu na ich stan zdrowotny.
Prezydent Kołobrzegu: jeśli drzewo zagraża bezpieczeństwu, musi być usunięte
O komentarz poprosiliśmy również prezydent Kołobrzegu. Zapytaliśmy, czy dzisiejsze zdarzenie może wpłynąć na politykę miasta wobec zieleni.
— Zawsze, niezależnie od głosów krytycznych, kierujemy się jedną zasadą: jeżeli drzewo zagraża bezpieczeństwu, musi zostać usunięte. Nie wycinamy drzew ze względów estetycznych, tylko wtedy, gdy chodzi o bezpieczeństwo — mówi prezydent Kołobrzegu.
Jak podkreśla, drzewo, które przewróciło się przy ul. Łopuskiego, nie było wcześniej wskazane do badań, wyglądało na zdrowe.
— Takie badania prowadzimy wtedy, gdy podczas oględzin widać, że drzewo może być chore, albo gdy otrzymujemy zgłoszenie od mieszkańców. W tym przypadku drzewo nie było wskazane do badania — dodaje.
Prezydent odniosła się także do krytyki, która pojawia się przy decyzjach o wycince drzew.
— Mam nadzieję, że ta sytuacja wpłynie na osoby, które za każdym razem zarzucają nam, że wycinamy drzewa. Powtórzę: jeżeli drzewo jest wycinane, to dlatego, że zagraża bezpieczeństwu. Dla mnie życie i zdrowie człowieka są ważniejsze niż drzewo. Chore drzewo trzeba usunąć i zastąpić zdrowym — mówi prezydent Kołobrzegu.
Prezydent życzyła również poszkodowanym szybkiego powrotu do zdrowia.
Jak zwykle odwracanie kota ogonem , szkoda, że akurat te drzewo nie było objęte kontrolą…. Jakie to typowe jak coś się stanie to potok zapewnień, że mieszkańcy i ich bezpieczeństwo jest najważniejsi . / przy urnach oczywiście /