Wczoraj w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Kołobrzegu wydarzyło się coś wyjątkowego. Przytulisko świeciło pustkami. Kierownik schroniska przyznaje w rozmowie z naszym portalem, że jeszcze nigdy taka sytuacja nie miała miejsca.
Dzięki ogromnemu odzewowi mieszkańców wszystkie psy przebywające w placówce wyszły wczoraj na spacer. Była to reakcja na apel schroniska, które przypominało, że w mroźne dni ruch pomaga zwierzętom się rozgrzać i poprawia ich samopoczucie.
– Aż 74 psy jednego dnia wyszły poza schronisko – powiedział nam kierownik placówki Arkadiusz Pluciński. – Chętnych osób było nawet więcej, bo niektóre pieski miały okazję wyjść na spacer więcej niż raz.
To sytuacja naprawdę niecodzienna. Choć zdarzało się już, że w ciągu jednego dnia na spacery wychodziła duża liczba psów, do tej pory miało to miejsce głównie latem. Zimowa mobilizacja mieszkańców jest czymś zupełnie nowym.
– Wczoraj ludzie nie bali się brać na spacery nawet większych psów. Wcześniej bywały opory, a tym razem wyszły nawet owczarki czy psy ras azjatyckich – dodaje kierownik schroniska.
Skąd tak powszechne ruszenie serc? Pracownicy schroniska nie mają wątpliwości, że wpływ mogła mieć nagłaśniana w ostatnich dniach dramatyczna sytuacja zwierząt w schronisku w Sobolewie, a także własne apele kołobrzeskiej placówki.
– Analizowaliśmy to, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. Najważniejsze jest to, że ludzie okazali empatię. Ogromnie dziękujemy wszystkim, którzy przyszli, poświęcili swój czas i serce naszym podopiecznym – podkreślają pracownicy.
No magia 💪💪💪
No magia 💪💪💪