Fontanna przy kortach tenisowych w Kołobrzegu, która została uszkodzona w styczniu, nadal nie jest naprawiona.
– Czekamy na wycenę naprawy. – mówią miejscy urzędnicy.
To nie pierwszy raz, kiedy najładniejszą miejską fontannę uszkodzono. Latem, zaraz po jej zainstalowaniu, samochód wjechał na płyty, które pod jego ciężarem zapadły się. W styczniu sytuacja powtórzyła się, ale ostatnie zniszczenia wyglądają poważniej. Na odcinku kilku metrów zapadło się ok. 14, szerokich na pół metra, granitowych płyt.
Kilka z nich pękło. W tym miejscu pod nimi znajduje się puste koryto fontanny z instalacją. Pozbawione większego oparcia płyty pękają jak zapałki pod ciężarem samochodu.
Kierowca, który wjechał w styczniu na fontannę uszkadzając ją, sam zgłosił się do Straży Miejskiej i zadeklarował, że pokryje koszt naprawy.
A tak fontanna przy kortach tenisowych prezentuje się latem:

