Otwarte spotkanie Konfederacji w kołobrzeskim hotelu Centrum mogło być poważną rozmową o bezpieczeństwie, gospodarce i przyszłości Polski. W praktyce przypominało raczej ideowy patchwork, w którym obok realnych lokalnych problemów upchnięto regermanizację ziem zachodnich Polski, geopolitykę światową, ekologizm, migrację, Unię Europejską, Islam, Ukrainę i rząd Donalda Tuska. Cytowano… Koran.
Spotkanie zorganizowali działacze Ruchu Narodowego – Konfederacji z Kołobrzegu i Białogardu. Gościem był poseł na Sejm RP Krzysztof Tuduj i lokalny działacz Wojciech Tułaza.
Podczas jednego spotkania w hotelu Centrum poruszono niemal wszystkie najważniejsze tematy obecne dziś w debacie publicznej. Momentami można było odnieść wrażenie, że ważniejsze od pogłębionej analizy choćby jednego problemu, było jedynie ich zasygnalizowanie. Wymieńmy niektóre z nich.
Wszystkie obawy Konfederacji
Duża część wystąpienia dotyczyła Kołobrzegu – upadek rybołówstwa, uzależnienie miasta od turystyki, smród odpadów z Korzyścienka – to realne problemy, z którymi mierzą się mieszkańcy. W skali regionu Wojciech Tułaza wskazywał na próby regermanizacji ziem zachodnich Polski. W jego wystąpieniu pojawił się też wątek zdrowia publicznego – zamykane porodówki i trudniejszy dostęp do opieki.
– W całym województwie zachodniopomorskim jest już tylko 6 miejsc, gdzie kobiety mogą rodzić, a mieszka tu około miliona osób – mówił Wojciech Tułaza – We wschodniej części województwa zachodniopomorskiego porodówki zostały tylko w powiecie kołobrzeskim, koszalińskim i szczecineckim.
Poseł Krzysztof Tuduj skrytykowali koncepcję tzw. „Polskiego Pentagonu”. W jego ocenie kumulowanie kluczowych funkcji dowódczych w jednym miejscu może stanowić zagrożenie w warunkach współczesnych konfliktów, zwłaszcza przy rozwoju technologii satelitarnych i cyberataków. Podkreślił, że środki przeznaczane na monumentalne inwestycje infrastrukturalne powinny zostać skierowane przede wszystkim na podstawowe potrzeby żołnierzy i realne wyposażenie armii.
Kulminacją spotkania była jednak klasyczna konfederacka wiązanka: migracja, Ukraina, Unia Europejska i Islam. Wojciech Tułaza sięgnął nawet po przyniesiony przez siebie Koran i zaczął cytować fragmenty, które miały dowodzić, że „Islam nie jest religią pokoju”. Kolejny cytat dotyczyły pozycji kobiety w Islamie, która nie jest podmiotem w pełni autonomicznym, lecz kimś, nad kim sprawuje się kontrolę „w jej interesie”.
W kontekście międzynarodowym krytykowano umowę handlową Unii Europejskiej z krajami Mercosur oraz planowane kolejne porozumienia tego typu z państwami Azji.
Jednym z najbardziej wyrazistych wątków była krytyka polityki migracyjnej państw Europy Zachodniej. Nie zabrakło też wątku Ukrainy i kultu Bandery.
Monika Makoś

Wątków dużo, bo i problemów oraz wyzwań dużo. Może na kolejnych spotkaniach będzie można niektóre tematy omówić dokładniej?
Dyskusja rozgorzała na końcu spotkania, gdzie dało się bez problemu zadać posłowi pytanie. Dobrze by było skupić się na jednym problemie, ale jak pisze KGGrau, wyzwań mamy dużo.
Dziwny termin spotkania – w dzień finału WOŚP?
Dziwny, nie dziwny. Poseł na Sejm RP, niezależnie od opcji, na pewno ma sporo obowiązków i dużo na głowie. Najwidoczniej taki termin mu odpowiadał.
Szału nie ma. Myślałem że więcej ludzi przyjdzie. Ilu było? 20? Mało
Oblesny Artur sie odnalazl. ? Ha ha ha
mogą się wybielać ile chcą. nie zmienią prawdy, konfa = faszyzm.