Urząd Miasta ogłosił przetarg na przeprowadzenie audytu w sześciu podległych mu jednostkach organizacyjnych, które są spółkami prawa handlowego.
Chodzi o wyborczą deklarację Anny Mieczkowskiej, która w kampanii przed wyborami zapowiedziała, że jeżeli je wygra, to taki audyt zostanie przeprowadzony w jednostkach podległych miastu, czyli w Miejskiej Energetyce Cieplnej, Komunikacji Miejskiej, Miejskim Zakładzie Zieleni, Dróg i Ochrony Środowiska, Miejskich Wodociągach i Kanalizacji, Kołobrzeskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego i Zarządzie Portu Morskiego.
Firmy chcące podjąć się tego zadania mają czas na składanie ofert do 6 lutego.
Nie wszyscy są za
Przeciwko tego rodzaju audytom jest m.in. Jacek Woźniak, który, mimo zaproszenia ze strony prezydent Mieczkowskiej, nie wydelegował żadnego z członków swojego klubu do prac nad przetargiem. Podczas jednej z konferencji zaapelował natomiast do urzędników o nieprzeprowadzanie takich kontroli.
– Ten audyt jest zbędny. – mówił Jacek Woźniak, przewodniczący Rady Miasta dwa tygodnie temu. – Jeżeli pani prezydent ma wątpliwości co do jakości pracy poszczególnych spółek, to najprostszym rozwiązaniem jest odwołanie prezesów i zarządów tych spółek i przygotowanie bilansu otwarcia przez nowe zarządy. To nie będzie tyle kosztowało. Mam też propozycję, by zaprosić do Rad Nadzorczych przedstawicieli opozycji. Będziemy mieli wtedy transparentność.
Co ciekawe, podobnego zdania był Maciej Bejnarowicz, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości, który tworzy nieformalną koalicję z klubem Jacka Woźniaka, Obywatelski Kołobrzeg. Jednak przedstawiciel klubu PiS brał udział w pracach zespołu zadaniowego, który przygotował przetarg. Oddelegowano do niego Piotra Rzepkę.
chciałbym wierzyć, że audyty będą rzetelne wbrew zasadzie, że audyt wygląda tak jak chce tego ten kto za niego płaci