Urząd Gminy Kołobrzeg informuje, że od 30 września w Zieleniewie na ulicy Malinowej zostanie wprowadzona zmiana w organizacji ruchu. Dla kierowców oznacza to zmianę w poruszaniu się na odcinku od rozjazdu ul. Malinowej do ul. Różanej – pojedziemy tam tylko w jednym kierunku (mapka).
Uwaga kierowcy! Zmiana organizacji ruchu w Zieleniewie
Dlaczego nowa, szeroka ul. Tulipanow jest wylaczona z ruchu? Kto wymyslij aby przekierowac ruch z ul. Malinowej w nieprzystosowana ul. Rózana? Rózana jest waska droga osiedlowa bez sciezki dla rowerzystow i chodnika dla pieszych! To zwiekszone zagrozenie dla pieszych i rowerzystow. Nowo otwarta, szeroka Ul. Tulipanow jako przedluzenie ul. Malinowej powinna byc dwukierunkowa.
Przydalyby sie progi zwalniajace na Rózanej. Nikt nie respektuje ograniczenia predkosci
Strach dzieci puscic do szkoly.
Od czasu jak wspolnoty sie poodgradzaly nie ma przejscia z Rózanej do szkoly. Dzieci skazane sa na chodzenie wzdluz waskiej ulicy bez chodnika, sciezek rowerowych czy chociazby progow bezpieczenstwa. Otwarcie ulicy Malinowej tylko zwieksza ruch i zagrozenie.
Takich mamy planistów i jakość planowania. Powinny być wpisane na nieruchomości służebności przechodu dla pieszych. Nie byłoby problemu z chodzeniem niebezpieczną drogą.
Wszędzie płoty i zasieki a później się starsi dziwią, że młodzież zdziczała i niebezpieczna. Jak maja się dzieci odstresować, bawić czy integrować i rozwijać społecznie. Wszystko pozagradzane jak tajny teren wojskowy brak przejścia dla dzieci . Samochody ważniejsze od ludzi. To niech się później nie dziwią że dzieci non stop w grach komputerowych i zachowują się niebezpiecznie. Głupota ludzka nie zna granic. Zbierają co sieja. Karma wraca.
Jakie samochody, w większości to raczej kilkunastoletnie szroty. Zwykły szlaban na pilota by wystarczył. Parking byłby zabezpieczony i dzieci mogłyby się razem bawić.
Wieczny halas przez ta brame. W nocy tlucze ze spac sie nie da jak ja otwieraja. Podchodzi pod paragraf uciazliwe sasiedztwo. Cichy, lekki szlaban by wystarczyl.
Dzwonilam na Policje, ze auta pedza to mi kazali numery zapisywac. Nic nie pomogli.
Jak to Polak, mądry po szkodzie. Musi coś się wydarzyć, żeby poprawić bezpieczeństwo. Naprzeciwko Stokrotki dopiero jak zginął chłopak to światła zrobili.
Na wjeździe z Kossaka w Starynowską znaki ustąp pierwszeństwa niewidoczne. Pozarastane drzewami i krzewami. Podobnie na wyjeździe z Różanej. Powtórka z rozrywki. Chłopak może by żył gdyby drogówka widoczności znaków pilnowała.
Takich mamy planistów i jakość planowania. Powinny być wpisane na nieruchomości służebności przechodu dla pieszych. Nie byłoby problemu z chodzeniem niebezpieczną drogą.