Wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych wskazały, że do śmierci dziecka nie przyczyniły się osoby trzecie – ustaliła Prokuratura Okręgowa w Koszalinie. Niespełna półtoraroczna dziewczynka zmarła w październiku w Kołobrzegu.
Przypomnijmy, dziewczynka była wtedy pod opieką dziennych opiekunów w Kołobrzegu. Opiekunowie zeznali, że po powrocie ze spaceru, dziewczynka zasnęła i w pewnym momencie zrobiła się sina, przestała oddychać. Zaalarmowali służby i zaczęli reanimować dziecko. Niestety, dziewczynka zmarła.
Dziś znamy już wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych, które wskazały, że do śmierci dziecka nie przyczyniły się osoby trzecie. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, śledczy wykluczyli, aby tragedia była wynikiem zaniedbań lub nieprawidłowych działań ze strony rodziców bądź opiekunów.
Postępowanie w tej sprawie prawdopodobnie zostanie umorzone.
Dzienny opiekun jest jedną z form instytucjonalnej opieki nad dziećmi, obok żłobka i klubu dziecięcego, którą po spełnieniu szeregu wymogów może prowadzić osoba fizyczna. Jednorazowo może w nim przebywać do 5 dzieci.