Prezes Komunikacji Miejskiej tłumaczy powody zamknięcia stacji paliw

You are currently viewing Prezes Komunikacji Miejskiej tłumaczy powody zamknięcia stacji paliw

Informacja o zamknięciu stacji paliw działającej na terenie Komunikacji Miejskiej przy ul. Solnej zaskoczyła wielu mieszkańców Kołobrzegu. Obiekt miał w założeniu oferować paliwo po korzystniejszych cenach, jednak jak wyjaśnia prezes spółki Maciej Pawłowski, dalsze prowadzenie tej działalności okazało się nieuzasadnione ekonomicznie i organizacyjnie. Dziś ostatni dzień funkcjonowania tej stacji paliw.

Prezes podkreśla, że podstawowym zadaniem miejskiej spółki jest świadczenie usług pasażerskiego transportu publicznego. Działalność dodatkowa może być prowadzona tylko wtedy, gdy przynosi korzyści finansowe i wspiera funkcjonowanie spółki. W przypadku stacji paliw tak się nie stało.

– Działalność stacji paliw nie jest rentowna, a tym samym nie sprzyja realizacji podstawowego celu działalności spółki. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której działalność dodatkowa nie będzie wiązała się z dodatkowymi efektami ekonomicznymi w postaci zysku, ponieważ brak rentowności działalności stacji paliw obciążał będzie wynik działalności podstawowej – tłumaczył Maciej Pawłowski.

Jak zaznaczył, straty generowane przez stację musiały być pokrywane z podstawowej działalności spółki. Oficjalnie mowa o około 2 tys. zł straty, jednak według prezesa rzeczywisty wynik może być znacznie gorszy, jeśli koszty przypisać bezpośrednio do miejsca ich powstawania, a nie według przyjętego klucza rachunkowego.

Na niekorzyść stacji działał także sam model biznesowy. Jedynym źródłem przychodu była niewielka marża na sprzedaży paliwa, wynosząca zaledwie kilkanaście groszy na litrze. Do tego skala sprzedaży malała z roku na rok. Spółka nie miała też możliwości zwiększania zysków poprzez sprzedaż dodatkowych produktów czy usług, takich jak artykuły spożywcze, przemysłowe czy myjnia.

Drugim, równie ważnym powodem zamknięcia stacji, są przepisy dotyczące tzw. wskaźnika in-house. Chodzi o relację działalności podstawowej do działalności dodatkowej, która – zgodnie z przepisami – musi wynosić 90 do 10. Tylko wtedy spółka może zachować status podmiotu wewnętrznego i otrzymywać od miasta zlecenia w uproszczonym trybie.

Według prezesa, dalsze prowadzenie sprzedaży komercyjnej na stacji paliw mogłoby ten wskaźnik zaburzyć, a w konsekwencji narazić spółkę na utratę możliwości realizacji ważnych zadań na rzecz miasta.

– Podkreślam ryzyko dotyczące tego, że jeżeli będziemy zwiększać skalę przychodów generowaną przez stację paliw przy jednoczesnej malejącej wartości przychodów z tytułu sprzedaży biletów, my utracimy status podmiotu wewnętrznego, co oznacza, że utracimy możliwość pozyskiwania zleceń na realizację zadań własnych samorządu. A więc możemy prowadzić stację paliw, ale utracimy możliwość administrowania na przykład strefą płatnego parkowania. Jeżeli utracimy możliwość administrowania strefą płatnego parkowania, to stawiamy na szali 20 etatów w spółce – mówił Pawłowski.

Jak wyjaśnił, decyzja o zamknięciu stacji nie zapadła nagle. Była analizowana od stycznia i została poprzedzona oceną ekonomiczną oraz prawną. Prezes konsultował ją z radą nadzorczą i właścicielem spółki.

Jednocześnie Komunikacja Miejska zapewnia, że zmiana nie oznacza zwolnień. Funkcja stacji paliw ma zostać przekształcona z punktu sprzedaży w element gospodarki magazynowej. Jak podkreśla zarząd, decyzja ma właśnie pomóc w utrzymaniu zatrudnienia i zabezpieczeniu przyszłości spółki.

Ostatni dzień tankowania dla kierowców przypadł dziś. Spółka przekonuje, że zamknięcie stacji to krok mający chronić jej podstawową działalność i miejsca pracy związane z realizacją miejskich zadań.

Dodaj komentarz