Sprawa „niewidzialnych” dorosłych dzieci wróciła na ostatniej sesji Rady Miasta

You are currently viewing Sprawa „niewidzialnych” dorosłych dzieci wróciła na ostatniej sesji Rady Miasta

Wracamy do tematu trudnej sytuacji rodzin z dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną, które z racji wieku są poza systemem państwowej opieki. Sprawa wróciła za sprawą interpelacji zgłoszonej do prezydent Kołobrzegu przez radnego Adriana Tomickiego podczas ostatniej sesji Rady Miasta.

Fot. Fb/Adrian Tomicki

Przypomnijmy, że w lipcu 2025 roku odbyła się w tej sprawie debata w hotelu Centrum, którą opisywaliśmy na OK! Kołobrzeg (link pod tekstem). Wówczas mówiono m.in. o potrzebie utworzenia miejsc dziennego pobytu, rozbudowie wsparcia dla rodzin, a w dalszej perspektywie także o Środowiskowym Domu Samopomocy. Do tego tematu wrócił teraz radny klubu PiS Adrian Tomicki, pytając, co konkretnie wydarzyło się od tamtego czasu.

Chodzi o rodziny, które opiekują się dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną. Po osiągnięciu 24. roku życia kończy się ich edukacja m.in. w „Okruszku” czy PSONI, a miejsc dziennego pobytu nadal brakuje. W konsekwencji wiele z tych osób zostaje w czterech ścianach własnego domu, często wyłącznie pod opieką rodziców. Umiejętności zdobywane przez lata w placówkach zaczynają zanikać. Rodzice, nie chcąc pozostać bierni wobec systemu, założyli Stowarzyszenie „Zamknięty Świat”.

Podczas sesji Rady Miasta 29 kwietnia Adrian Tomicki zgłosił interpelację w sprawie sytuacji rodziców opiekujących się dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnościami.  W swojej interpelacji radny pytał m.in., co konkretnie zostało zrobione dla tych rodzin od czasu debaty w lipcu 2025 roku oraz co dzieje się w sprawie utworzenia w Kołobrzegu Środowiskowego Domu Samopomocy typu D lub Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego.

– Składam interpelację w sprawie dramatycznej sytuacji rodziców sprawujących całodobową opiekę nad dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością (…) Za zamkniętymi drzwiami wielu kołobrzeskich domów rozgrywa się codzienny dramat heroicznych rodziców, którzy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu opiekują się swoimi dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością. Warto tu dodać, że ci rodzice sami są już często ludźmi w podeszłym wieku. Są u kresu wytrzymałości fizycznej i psychicznej, a ich największym paraliżującym strachem jest pytanie, co się stanie z moim dzieckiem, kiedy mnie już zabraknie – mówił radny.

I dodał:

– W lipcu 2025 roku odbyła się debata z tymi już zdesperowanymi rodzicami. Minęło mnóstwo czasu. Senator Janusz Gromek publicznie powiedział, że rzekomo pani się w tej sprawie deklaruje, deklarowała się w przeszłości i podtrzymuje, że będzie tworzyła dla nich jakąś formę wsparcia. Minęły miesiące od tych słów i tamtej debaty, a ci ludzie nadal zostawieni są sami w sobie.

Na pytania odpowiadała wiceprezydent ds. społecznych Ilona Grędas-Wójtowicz.

– Rozmawiałam z posłem Czesławem Hocem, z którym jestem w kontakcie. Pan poseł również w tym zakresie składał zapytania. Dosyć długo oczekiwał na odpowiedzi i umówiliśmy się, że w momencie kiedy te odpowiedzi wpłyną, zorganizujemy wspólne spotkanie. Przedstawimy, co udało się, jakie informacje udało się uzyskać, co na jakim jest etapie. Pan poseł rozmawiał również z panem starostą, aby ta rozmowa była konstruktywna, aby wszystkie strony wzięły udział  – mówiła wiceprezydent.

Jak podkreślała, sprawa wymaga czasu i współpracy wielu stron.

– To nie jest problem, który rozwiąże się szybko. Gdyby można było zrobić to w krótkim czasie, to zostałoby to zrobione. Wymaga szeregu działań i te działania krok po kroku są wykonywane. Dziękuję za zwrócenie uwagi, że problem wymaga szybszego procedowania i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby do spotkania doszło jak najszybciej – dodała.

Do dyskusji odniósł się także radny Piotr Buda.

– Żyjemy w mieście, w którym funkcjonuje i działa trzech polityków. Jest to poseł Czesław Hoc, jest to poseł Marek Hok i jest to pan senator Janusz Gromek. Przed chwileczką zadałem pytanie, bo te osoby, które tu są (rodzice – dop. red.) mówiąc kolokwialnie, odbijały się od drzwi do drzwi. I zadałem pytanie, czy pan poseł Hok podjął jakiekolwiek działania? Czy pan senator Koalicji Obywatelskiej podjął jakiekolwiek działania? Uzyskałem odpowiedź: żadnej. Czy jakakolwiek pomoc wypłynęła od tych panów? Niestety nie. I cieszę się, że pan poseł Hoc, jako jedyny z tej trójki, zainteresował się tematem, podjął rzeczowe działania i mam nadzieję, że te działania przyniosą skutek. Cieszę się i jednocześnie jestem zdumiony, że zarówno pan poseł Hok, jak i pan senator nie podjęli dotychczas żadnych konkretnych działań. Wszak jest to partia rządząca, w związku z tym na pewno ten obszar i możliwości skutecznego działania są znacznie większe niż posła opozycyjnego, który mimo że jest posłem opozycyjnym, próbuje w tej sytuacji zareagować – stwierdził.

Na te słowa odpowiedziała Ilona Grędas-Wójtowicz.

– Chciałabym podkreślić, w momencie, kiedy spotkamy się, zbierzemy wszystkie informacje, to będziemy mogli powiedzieć, czy ktoś coś zrobił, czy nie zrobił. Być może się ktoś spotkał, być może rozmawiał z konkretnym podmiotem. Wiecie państwo, nie wszystko musi być na piśmie. Nieraz można innego rodzaju działania też podejmować, więc uważam, że niesprawiedliwe jest zadawać pytania osobom, których tu nie ma i nie są w stanie po prostu wypowiedzieć się – mówiła wiceprezydent.

Sprawa rodzin z dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną pozostaje więc otwarta. Po lipcowej debacie były deklaracje i zapowiedzi, teraz są pytania o ich realizację. Do tematu wrócimy.

Dodaj komentarz