Redmerski po konferencji polityków PiS zapowiada zawiadomienie do prokuratury. „Innej drogi nie ma”

You are currently viewing Redmerski po konferencji polityków PiS zapowiada zawiadomienie do prokuratury. „Innej drogi nie ma”

Prezes Polskiej Żeglugi Bałtyckiej Piotr Redmerski odniósł się dziś do zarzutów, które dzień wcześniej padły podczas konferencji posłów PiS Czesława Hoca i Marka Gróbarczyka. Szef PŻB zapowiedział skierowanie sprawy do prokuratury, mówiąc o naruszaniu jego dobrego imienia i szkodzeniu spółce.

– Jeżeli ktoś sugeruje, że ukradłem pieniądze ze spółki albo je wyprowadziłem, będzie to skierowane do prokuratora. Innej drogi po prostu nie ma – powiedział Piotr Redmerski podczas konferencji w siedzibie PŻB.

W konferencji wzięli też udział poseł KO Marek Hok oraz senator KO Janusz Gromek.  

„Nie pozwolę opluwać tej firmy”

Prezes PŻB stwierdził, że publiczna debata wokół armatora została zdominowana przez – jak mówił – „opluwanie spółki” i przedstawianie jej sytuacji w sposób niezgodny z rzeczywistością.

– Mówi się, że PŻB bankrutuje, że jest prowadzona do upadku, a mnie zarzuca się wyprowadzanie pieniędzy. To są sprawy, które będą kierowane do prokuratury – zapowiedział. – Nie pozwolę, by niszczono dobre imię tej firmy i moje nazwisko.

Redmerski: problemy wynikają z decyzji z czasów PiS

Odnosząc się do zarzutów dotyczących kondycji finansowej PŻB, Redmerski ponownie wskazał na kosztowną umowę czarteru promu „Varsovia”, podpisaną – jak podkreślał – za rządów PiS.

– To jest umowa na 10 lat, oznaczająca dla spółki kilkaset milionów złotych zobowiązań. Taki ciężar przejęliśmy – mówił prezes. Jego zdaniem pomijanie tego faktu przy ocenie obecnej sytuacji finansowej spółki jest manipulacją.

Redmerski przekonywał również, że pożyczka w wysokości 45 mln zł nie zwiększa problemów PŻB, lecz ma służyć spłacie zobowiązań krótkoterminowych. Krytykował sposób, w jaki politycy PiS zestawiali zadłużenie spółki z wartością otrzymanego finansowania.

– Jeśli ktoś ma milion długu i pożycza milion, żeby ten dług spłacić, to nie oznacza, że nagle ma dwa miliony długu – tłumaczył. – Tymczasem tak właśnie przedstawiono sytuację PŻB opinii publicznej.

„Nikt nas nie wyrzuca z portów”

Prezes odniósł się także do sugestii dotyczących rzekomych problemów spółki w zagranicznych portach. Zaprzeczył, jakoby PŻB była z nich usuwana.

– Nikt nas nie wyrzuca z żadnego portu. Mamy bardzo dobre relacje z kontrahentami i prowadzimy normalne rozmowy dotyczące dalszej działalności – mówił Redmerski. Jego zdaniem rozpowszechnianie takich informacji może działać na szkodę spółki.

Spór o nieobecność na komisji sejmowej

Redmerski skomentował również zarzut nieobecności na posiedzeniu sejmowej komisji. Jak wyjaśniał, od dawna było wiadomo, że bierze udział w Kongresie Morskim, gdzie występował jako prelegent. Dodatkowo – jak mówił – w kluczowym momencie podpisywał dokumenty notarialne związane z finansowaniem spółki.

– Byłem u notariusza o godzinie 16.00. Te informacje można sprawdzić. Przedstawianie tego jako lekceważenia komisji jest kolejną manipulacją – stwierdził.

Prezes broni powstania spółki POLSCA

Redmerski odpierał także zarzuty dotyczące powołania spółki POLSCA. Przekonywał, że nie jest to próba „wyprowadzania” działalności z PŻB, lecz element planu naprawczego i konsolidacji polskich armatorów.

– Polscy armatorzy przestali ze sobą walczyć i zaczęli działać biznesowo. To jest realny efekt powstania POLSCA – mówił. Według prezesa dzięki zmianom organizacyjnym mają pojawić się oszczędności, a spółka przygotowuje się także do uruchamiania nowych połączeń.

„Firma wychodzi z długów”

Na zakończenie konferencji Redmerski raz jeszcze podkreślił, że PŻB – jego zdaniem – nie zmierza do upadłości, lecz wychodzi z trudnej sytuacji finansowej.

– Cieszmy się, że PŻB działa, że jej siedziba jest w Kołobrzegu i że firma wychodzi z długów, mimo obciążeń zaciągniętych wcześniej – powiedział.

Więcej w naszym zapisie audio z dzisiejszej konferencji Piotra Redmerskiego. Fragment spotkania również w wideo. 

______________

Dodaj komentarz