Derby Kotwicy z Gwardią zaczęły się na długo przed pierwszym gwizdkiem. Ulicami Kołobrzegu na stadion przy Śliwińskiego przeszło kilkuset kibiców. Było głośno, pojawiły się race, a pod adresem rywali z Koszalina niosły się nieobyczajne przyśpiewki, których nie wypada cytować bez wykropkowania połowy słów.
Kibicom Kotwicy towarzyszyli sympatycy zaprzyjaźnionego Gryfa Słupsk. Według przedstawicieli kołobrzeskich kibiców przyjechało ich około 200. Wspólnie z gospodarzami maszerowali na stadion, a później wspierali biało-niebieskich z trybun.
Pochodowi towarzyszyło kilkanaście radiowozów oraz policjanci z psami. Takiej obstawy można się było spodziewać: mecz Kotwicy z Gwardią zakwalifikowano jako spotkanie podwyższonego ryzyka, a do Kołobrzegu skierowano dodatkowe siły policji z województwa.
Mieszkańców uprzedzono też o utrudnieniach w ruchu w rejonie stadionu. W niedzielę derby było więc słychać nie tylko przy Śliwińskiego.
______________________
_____________________
