Kołobrzeskie szkoły ponadpodstawowe nie mają problemów z naborem — zapewnia starosta Mirosław Tessikowski. Uczniów przyciągają także spoza powiatu, a zainteresowanie nauką wymusza tworzenie dodatkowych klas. Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu rozmawiano również o wynikach matur. W przypadku Zespołu Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich dyrektorka wskazywała, że część młodzieży jeszcze przed ukończeniem technikum pracuje w lokalnych hotelach i gastronomii, a pierwszeństwo przed maturą mają dla niej kwalifikacje zawodowe.
Informacja o stanie realizacji zadań oświatowych powiatu kołobrzeskiego w roku szkolnym 2025/2026 była jednym z tematów sesji Rady Powiatu 30 października. Starosta Mirosław Tessikowski pozytywnie ocenił pracę szkół, podkreślając, że o ich popularności świadczą wyniki rekrutacji. Przypomnijmy, że powiat jest organem prowadzącym dla szkół ponad ponadpodstawowych.
— Rokrocznie tak naprawdę, pomimo niżu demograficznego, nie mamy problemu z naborem do naszych szkół — mówił starosta.
Jak relacjonował, w tegorocznym naborze zakładano przyjęcie 750 uczniów i utworzenie 25 oddziałów. Ostatecznie przyjęto ponad 900 osób i uruchomiono cztery dodatkowe oddziały. Konieczne było również zwiększenie liczby uczniów w klasach.
— To tylko świadczy o tym, że młodzież z sąsiednich powiatów wybiera nasze szkoły, wybiera tutaj nasz poziom nauczania, wybiera warunki, które oferujemy zarówno w naszych bursach, internatach — podkreślał Mirosław Tessikowski.
Uczniowie przyjeżdżają także spoza powiatu
Znaczenie młodzieży przyjeżdżającej do kołobrzeskich szkół pokazuje również raport podsumowujący poprzedni rok szkolny. W zestawieniu dotyczącym pochodzenia przyjętych uczniów wskazano, że do pierwszych klas liceów trafiło 96 osób spoza powiatu kołobrzeskiego, a do techników — 93. W obu typach szkół stanowili oni blisko trzech na dziesięciu przyjętych uczniów.
Raport pokazuje też zróżnicowanie oferty. Poza kierunkami związanymi z hotelarstwem, gastronomią i turystyką młodzież może zdobywać m.in. zawód technika programisty, logistyka, nawigatora morskiego czy technika lotniskowych służb operacyjnych.
Autorzy opracowania przewidują dobre nabory również w kolejnych latach. Zawarta w dokumencie prognoza, oparta na liczbie uczniów szkół podstawowych powiatu, wskazuje roczniki liczące od 662 do 754 osób w perspektywie do roku szkolnego 2033/2034.
Dlaczego w „Ekonomie” matura wypada słabiej?
Podczas dyskusji radna Barbara Aściukiewicz zwróciła uwagę na różnice w zdawalności matur. W Zespole Szkół Morskich egzamin zdało 96,43 proc. przystępujących, w „Koperniku” — 99,36 proc., a w liceum „Sienkiewicza” — 99,25 proc. Stuprocentową zdawalność odnotowano w liceum i technikum w Gościnie oraz w technikum w Zespole Szkół nr 1.
W Zespole Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich spośród 126 zdających maturę uzyskały 82 osoby. Egzaminu nie zdały 44, a zdawalność wyniosła 65,08 proc.
Radna pytała, czy przyczyną jest nastawienie absolwentów technikum na zdobycie zawodu i szybkie wejście na rynek pracy, czy też za wynikami stoją inne problemy.
Dyrektorka ZSE-H Joanna Babiak przyznała, że wyniki matur ją martwią. Wyjaśniała jednak, że uczniowie szkoły przygotowują się do pracy w branżach, w których Kołobrzeg oferuje im zatrudnienie i to zanim ukończą edukację.
— Kołobrzeg daje takie możliwości w branży hotelarskiej, turystycznej, gastronomicznej, a my właśnie w tych branżach przygotowujemy młodzież do wykonywania zawodu — mówiła.
Jak wskazywała, po osiągnięciu pełnoletności młodzi ludzie podejmują pracę, równocześnie kończąc pięcioletnie technikum. Dla części z nich ważniejsze staje się potwierdzenie umiejętności zawodowych niż uzyskanie świadectwa dojrzałości.
— Pracujemy nad podniesieniem wyników matur, natomiast egzamin maturalny nie jest priorytetem dla naszych uczniów — podkreślała Joanna Babiak.
Według informacji przedstawionej przez dyrektorkę zdawalność egzaminów zawodowych po sesji czerwcowej wyniosła 95 proc. W trzech z sześciu zawodów, w których uczniowie przystępowali do egzaminów, zdały je wszystkie osoby.
Na oświatę potrzeba dodatkowych milionów
Starosta zwrócił również uwagę na koszty prowadzenia szkół. Jak podał, w budżecie na 2026 rok kwota potrzeb oświatowych przypisana powiatowi wynosi około 89 mln zł (dotacja ze skarbu państwa), podczas gdy wydatki na oświatę sięgają około 111 mln zł. Różnicę — około 22 mln zł — samorząd musi pokryć z innych środków.
Mimo tego Mirosław Tessikowski pozytywnie ocenił sytuację powiatowej oświaty i podziękował dyrektorom oraz nauczycielom za ich pracę.
