Wygląda na to, że ktoś urządził sobie nocny test siłowy. Krzepy nie brakowało, rozsądku – zdecydowanie tak. W nocy z piątku na sobotę przy ulicy Bałtyckiej w Kołobrzegu wyrwano z podłoża siedem biało-czerwonych słupków. Na miejscu nie zauważyliśmy śladów, by w słupki miał wjechać samochód.
Do zdarzenia doszło na odcinku prowadzącym w stronę portu rybackiego, między Jacexem a Magnolią. Są to słupki blokujące U-12c, które mają zabezpieczać chodnik i pas zieleni przed wjeżdżaniem samochodów.
Słupki były przytwierdzone do osadzonych w gruncie podstaw. Jak jednak widać na zdjęciach, dla krzepkiego wandala lub wandali nie stanowiło to wielkiego wyzwania. Część została przewrócona, inne wyrwano wraz z betonowymi podstawami i elementami mocującymi. Trudno doszukiwać się w tym jakiegokolwiek celu poza bezmyślnym niszczeniem.
Kiedy robiliśmy zdjęcia, słupki leżały lub były mocno przechylone. Około godziny 19 ktoś doraźnie ustawił je pionowo. Jest to jednak tylko prowizorka – wszystkie wymagają ponownego i trwałego przymocowania do podłoża.
Nie wiadomo, kto odpowiada za zniszczenia. Mieszkańców tej części miasta niepokoją jednak kolejne podobne zdarzenia. Niedawno, po sąsiedzku przy ul. Wiosennej zdemontowano i zabrano deski, które pełniły funkcję siedzisk.
– Wcześniej niedaleko stały tradycyjne ławki, ale ktoś jedną ukradł. Widocznie miasto uznało, że lepiej zamontować siedziska na stałe do murku. Jak widać, na niewiele się to zdało – komentuje mężczyzna, którego spotkaliśmy na miejscu.
Wygląda więc na to, że ktoś prowadzi w tej okolicy własny, nocny program demontażu wyposażenia przestrzeni publicznej. Szkoda tylko, że koszty tej demonstracji siły i braku wyobraźni poniosą pozostali mieszkańcy.
Miejsce przy Wiosennej i ślady po zdemontowanych deskach, które jeszcze kilka dni temu pełniły funkcję ławek.

