Władze miasta napisały do PKP Polskich Linii Kolejowych pismo w sprawie usprawnienia ruchu na przejeździe kolejowym na ul. Myśliwskiej. Nie pierwszy raz.
Chodzi o zbyt długo (do kilku minut) zamknięte szlabany po przejeździe pociągu. Skarżą się na nie kierowcy od lat. Jak mówią, nie chodzi już nawet o czas spędzony na czekaniu na podniesienie rogatek, ale o korki, które wtedy powstają na całej ulicy Myśliwskiej i Fredry. Urząd miasta wysłał więc pismo do PKP z pytaniem, czy nie dałoby się usprawnić ruchu w tym miejscu.
– To nie jest nasze pierwsze pismo wysłane w ciągu ostatnich lat do PKP. Dotąd nasze starania były bezskuteczne. – mówi Michał Kujaczyński, rzecznik urzędu miasta. – Przewoźnik tłumaczy, że ma określone procedury, których musi się trzymać, dbając w ten sposób o nasze bezpieczeństwo na przejściach kolejowo-drogowych.
Od 60 do 120 sekund
W kraju sprawa zamykania rogatek była już nawet przedmiotem oficjalnego zapytania jednej z posłanek, która wskazał, że ten problem istnieje w wielu miastach. Odpowiadał jej minister Infrastruktury i Budownictwa. Jak wyjaśnił w zależności od kategorii przejścia kolejowo-drogowe ten czas oczekiwania przed szlabanem na pojawienie się pociągu powinien mieścić się w czasie od 60 do 120 sekund. Rogatki powinny być podnoszone wkrótce po tym, jak pociąg znika ze skrzyżowania.
Dłużej poczekamy podczas tzw. manewrów oraz gdy panują złe warunki pogodowe i widoczność jest ograniczona.
Odpowiedź PKP opublikujemy, gdy tylko dotrze do kołobrzeskiego magistratu.