Przesiadują pod marketami spożywczymi. Jest w Kołobrzegu przynajmniej jeden sklep, do którego, żeby wejść trzeba minąć trzech lub czterech. Mieszkańcy mają dość.
Na zdj. jedna z interwencji Straży Miejskiej i pogotowia medycznego, które zostały wezwane do osoby w stanie skrajnego upojenia alkoholem pod jednym z marketów w centrum Kołobrzegu.
Żule, menele, lumpy – jak zwykło się o nich mówić – to najczęściej pijani bezdomni. Można ich spotkać przy marketach spożywczych, gdzie nachalnie proszą o pieniądze lub coś do jedzenia. Tani alkohol piją na miejscu, a później śpią na parkingu lub przysypiają na murku. Na pytania policjantów czy strażników miejskich o miejsce zamieszkania, potrafią odpowiedzieć: całe miasto.
Funkcjonariusze mogą ich ukarać za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym mandatem w wysokości 100 zł. I to tyle.
– Gdy docieramy na miejsce, legitymujemy takie osoby i wypytujemy – mówi nam Karolina Seemann, rzeczniczka prasowa kołobrzeskiej komendy – Jeżeli jest bezdomna zawsze informujemy o dostępnych formach pomocy, o ogrzewalni i schronisku dla bezdomnych. Prawda jest niestety taka, że nie możemy nikogo zmusić do przyjęcia pomocy. – dodaje.
Z pisma do Rady Miasta: Menele krzyczą, opluwają, obrażają osoby, które zwracają im uwagę
Temat pojawił się podczas ostatniej sesji Rady Miasta za sprawą pisma jednego z mieszkańców. Mężczyzna skarży się w nim właśnie na pijanych bezdomnych i jednocześnie proponuje likwidację Straży Miasta, które jego zdaniem nic w tym temacie nie robi (cytat poniżej).
„Od 10 lat przy ul. Gryfitów przy Netto, pijaki, menele oficjalnie piją alkohol, po czym śpią w trawie lub płycie betonowej koło wózków. Straż Miejska od 10 lat to bagatelizuje, a nierzadko przyjeżdżają po telefonach mieszkańców i turystów. Strażnicy za każdym razem zachowują się jakby byli z Marsa, zdziwieni. Po takiej interwencji, za 5 minut, menele znowu piją i tam śpią. Menele krzyczą, opluwają, obrażają osoby, które zwracają im uwagę, a turyści z Niemiec robią zdjęcia z menelami kołobrzeskimi w tle.”
-Proszę radnych o to, abyśmy ten temat przedyskutowali – mówiła podczas sesji Rady Miasta 27 października radna Izabela Zielińska – Problem jest na tyle duży, że mieszkańcy skarżą się, mówią, że nie zawsze czują się bezpiecznie. Takie osoby potrafią podejść, gdy pakujemy zakupy do samochodu, często są przy tym dzieci, osoby starsze.
Radna zaproponowała spotkanie z przedstawicielami sklepów wielkopowierzchniowych, do których należą przysklepowe parkingi. Ochrona sklepu jednak rzadko pilnuje tam porządku ograniczając swoją aktywność jedynie do samego sklepu.