Najpierw za ogrodzeniem budowlanym na Skwerze Pionierów znalazły się ławki. Po krytycznych komentarzach internautów wykonawca skorygował ustawienie płotu i przywrócił do nich dostęp. Teraz okazuje się, że odcięta została również publiczna toaleta – jedyna w bezpośrednim sąsiedztwie skweru. W tej sprawie do prezydent Kołobrzegu interweniował radny Piotr Buda.
Interpelacja została złożona 29 lipca. Radny zwraca uwagę, że ogrodzenie placu budowy objęło dojście do toalety miejskiej u zbiegu ul. ppor. Edmunda Łopuskiego i al. św. Jana Pawła II. W efekcie mieszkańcy i turyści nie mogą obecnie z niej korzystać.
Piotr Buda podkreśla, że zabezpieczenie terenu robót jest zrozumiałe. Zwraca jednak uwagę, że zamknięcie dostępu do istniejącego obiektu użyteczności publicznej powinno zostać wcześniej przewidziane, a związane z tym utrudnienia ograniczone.
Problem jest szczególnie odczuwalny w pełni sezonu turystycznego. Z toalety korzystają nie tylko spacerowicze, ale także osoby starsze, osoby z niepełnosprawnościami oraz rodzice z małymi dziećmi. Tymczasem przy zamkniętym dojściu brakuje czytelnej informacji wskazującej najbliższą czynną toaletę publiczną.
Radny wnosi o takie przesunięcie ogrodzenia, aby korzystanie z obiektu nadal było możliwe. Jeżeli nie da się tego zrobić ze względów technicznych lub bezpieczeństwa, proponuje ustawienie informacji z lokalizacją, odległością i opisem drogi do najbliższej czynnej toalety, w szczególności tej przy ul. Katedralnej. Termin udzielenia odpowiedzi na interpelację wyznaczono na 12 sierpnia.
Bezpieczeństwo jest ważne, ale gdzie etapowanie prac?
Na obronę wykonawcy przemawia obowiązek zabezpieczenia przekazanego placu budowy. Przepisy wymagają, aby teren robót został ogrodzony lub zabezpieczony przed wejściem osób nieupoważnionych. W sąsiedztwie toalety ustawiono również zaplecze budowy. Możliwe, że właśnie tędy mają odbywać się dostawy, poruszać pojazdy albo przebiegać prace przy instalacjach. W takiej sytuacji wpuszczanie postronnych osób mogłoby rodzić zagrożenie, za które odpowiada wykonawca.
Nie znamy jednak na razie harmonogramu robót w tej części skweru ani informacji, czy toaleta musi zostać wyłączona już na samym początku inwestycji. Przy tak rozległym zadaniu trudno zakładać, że intensywne prace będą od pierwszego dnia prowadzone jednocześnie w każdym miejscu.
Dlatego umożliwienie dostępu do toalety tak długo, jak jest to bezpieczne i technicznie możliwe, wydaje się rozwiązaniem naturalnym. Można było rozważyć wyznaczenie wygrodzonego przejścia, przesunięcie kilku przęseł albo etapowe zamykanie kolejnych części terenu. Jeżeli żadne z tych rozwiązań nie wchodziło w grę, minimum powinna stanowić informacja o najbliższej dostępnej toalecie.
Pozostaje więc pytanie: czy do rozwiązania tak prozaicznego problemu naprawdę potrzebna była interpelacja radnego? Czy nie wystarczyłoby trochę przewidywania i zwykłego zdrowego rozsądku już na etapie organizowania placu budowy?