W Sądzie Rejonowym w Kołobrzegu odbyła się kolejna rozprawa w sprawie pseudohodowli przy ul. Kaszubskiej. To sprawa, która od dwóch lat budzi ogromne emocje, bo dotyczy kilkudziesięciu psów i kotów odebranych z fatalnych warunków. Z informacji przekazanych przez stowarzyszenie (Nie) Nasze Koty wynika, że oskarżona Anita G. została skazana na bezwzględną karę pozbawienia wolności, wysokie świadczenia finansowe i wieloletni zakaz posiadania zwierząt.
W Sądzie Rejonowym w Kołobrzegu zapadł dziś, 9 czerwca, nieprawomocny wyrok w sprawie pseudohodowli zwierząt przy ul. Kaszubskiej. To jedna z najbardziej poruszających spraw ostatnich lat. W czerwcu 2024 roku z tego miejsca odebrano około 60 psów i 3 koty. Zwierzęta trafiły pod opiekę kołobrzeskiego schroniska REKS.
Według informacji przekazanych przez stowarzyszenie (Nie) Nasze Koty, które występowało w procesie jako oskarżyciel posiłkowy, Anita G. została nieprawomocnie skazana na 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Sąd miał również orzec 100 tys. zł nawiązki na rzecz Schroniska dla Zwierząt REKS w Kołobrzegu, 70 tys. zł zwrotu kosztów leczenia zwierząt oraz 2,5 tys. zł kosztów sądowych.
Z relacji stowarzyszenia wynika także, że wobec oskarżonej orzeczono 15-letni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt oraz 15-letni zakaz wykonywania zawodów i pracy związanej ze zwierzętami. Sąd miał również zobowiązać ją do publikowania treści wyroku na kołobrzeskich portalach przez miesiąc.
— Wyrok jest sprawiedliwy i bezkompromisowy — ocenia Monika Władzińska ze stowarzyszenia (Nie) Nasze Koty. — Jako stowarzyszenie występowaliśmy w tym procesie w roli oskarżyciela posiłkowego, walcząc o sprawiedliwość dla skrzywdzonych zwierząt.
Sprawa dotyczyła zwierząt odebranych z pseudohodowli w Kołobrzegu w czerwcu 2024 roku. Psy i koty były zaniedbane i wymagały opieki weterynaryjnej. Przez wiele miesięcy ich sytuacja prawna pozostawała nieuregulowana, co uniemożliwiało przekazanie ich do normalnych adopcji.
Przedstawiciele stowarzyszenia dziękują osobom, które przez ostatnie dwa lata wspierały schronisko i pomagały w leczeniu oraz utrzymaniu zwierząt.
— Dzięki wpłatom, darom i zaangażowaniu wielu ludzi te psy i koty mogły przejść długą drogę: od przerażonych, zaniedbanych zwierząt po stworzenia, które odzyskały zdrowie i równowagę — podkreślają społecznicy.
Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżonej przysługuje prawo do odwołania. Dopiero po prawomocnym zakończeniu sprawy będzie można przesądzić dalszą sytuację prawną zwierząt i ich możliwość adopcji.