Radny niezależny Jacek Woźniak złożył do prezydent Kołobrzegu interpelację, w której pyta o broń chemiczną z okresu II wojny światowej, która została zatopiona w Bałtyku.
„Czy znane są pani potencjalne lokalizacje tych zagrożeń i czy są one zlokalizowane w pobliżu naszego miasta?” – pyta radny.
„Dostępna literatura przedmiotu (…) nie wymienia i nie wskazuje lokalizacji w pobliżu Kołobrzegu” – odpowiedziała 10 czerwca Anna Mieczkowska zaznaczając jednocześnie, że część miejsc, gdzie taka broń chemiczna może zalegać, może być nieznana (cała odpowiedź prezydent Kołobrzegu pod tekstem).
Przypomnijmy, że w maju ukazał się raport Najwyższej Izby Kontroli w tej sprawie, w którym możemy przeczytać m.in., że:
„Wśród najgroźniejszych źródeł zanieczyszczeń Bałtyku wymienia się rozlewy paliw i substancji ropopochodnych oraz uwalnianie się substancji z broni chemicznej (bojowych środków trujących i produktów ich rozpadu). Jak się okazało w wyniku międzynarodowych i krajowych projektów badawczych problemy te dotyczą również polskiej strefy Bałtyku. Na naszych wodach zalegają setki wraków statków, a także broń i amunicja chemiczna – pozostałości głównie po II wojnie światowej i okresie zimnej wojny. Problem wbrew pozorom mimo upływu kolejnych dekad nie jest zanikający a nabrzmiewa. Bowiem wraz z postępującą korozją wraków okrętów, pojemników i beczek z bronią i amunicją chemiczną oraz zwiększającą się eksploatacją Morza Bałtyckiego, wzrastają ryzyka przedostawania się do wód i dna Bałtyku oraz organizmów żywych szkodliwych substancji (ropy i substancji ropopochodnych, bojowych środków trujących i produktów ich rozpadu), w tym ryzyko nagłego, niekontrolowanego wycieku ogromnej ilości substancji niebezpiecznych (m.in. paliw lekkich i ciężkich) wskutek zapadnięcia się skorodowanego wraku okrętu i rozszczelnienia pojemników z paliwem.”
Całość na stronach rządowych TUTAJ.
