Mężczyzna z żywym wężem na szyi po jednej stronie bulwaru Szymańskiego, kataryniarz z papugą po drugiej, młody chłopak żonglujący piłką przed molo, koło widokowe w porcie, a wszędzie, gdzie to tylko możliwe handel i pootwierane chyba wszystkie możliwe kawiarenki i restauracje, do tego prawdziwe tłumy turystów – tak wyglądał Kołobrzeg w długi czerwcowy weekend.
Pogoda dopisała szczególnie w sobotę. W niedzielę nad samym morzem dość silny wiatr uprzykrzał plażowanie. Z tego powodu plaża opustoszała, a przyjezdni przenieśli się na bardziej osłoniętą promenadę, którą miejscami trudno było przejść, takie były tłumy…