Port czy bazar? Spacerowy plac przy latarni morskiej zastawiony handlowymi namiotami

You are currently viewing Port czy bazar? Spacerowy plac przy latarni morskiej zastawiony handlowymi namiotami

Port pasażerski zamiast zachwycać widokiem na wejście do portu i cumujące przy nabrzeżu statki, dziś przypomina zatłoczony bazar. Ponad 60 stoisk w białych namiotach handlowych zastawiło plac przy latarni morskiej – przestrzeń, która jeszcze niedawno służyła spacerowiczom i była wizytówką nadmorskiego kurortu. Tematem zainteresował nas Czytelnik.

Z naszą redakcją skontaktował się Czytelnik, zaniepokojony skalą jarmarku przy latarni morskiej. – Nie chodzi o to, żeby w ogóle nie było tu żadnych jarmarków – zaznacza – Ale żeby nie było tak, że prawie cały plac zastawiony jest namiotami. Niewiele miejsca zostało na spacery, nie ma już gdzie usiąść, żeby mieć spokojny widok na statki czy wejście do portu, jest ciasno i tłoczno– dodaje rozczarowany tym, co zastał w porcie.

Dziś byliśmy na miejscu. Naliczyliśmy około 60 punktów handlowych – ciasno ustawione namioty z wąskimi przejściami między nimi. Część z nich ustawiono też na skwerku za pomnikiem Stanisława Mieszkowskiego.

Choć wydarzenie nosi nazwę „Jarmarku Morskiego”, z morzem nie ma wiele wspólnego, chyba że organizatorom chodziło o samą lokalizację. W ofercie handlowej dominują biżuteria, odzież, poduszki, kapcie, alkohole rzemieślnicze, koszyki, drewniane akcesoria kuchenne czy szklane figurki – typowy jarmarczny asortyment.

Miasto wynajmuje i zarabia

Teren pod działalność został wynajęty przez Urząd Miasta w Kołobrzegu. Jak informowaliśmy w maju, w tym roku magistrat zrezygnował z organizacji tradycyjnego Jarmarku Solnego, a zamiast tego podpisał umowy na kilka krótszych, kilkudniowych wydarzeń tego typu. Koszt dzierżawy dla organizatorów to 10 tys. zł dziennie. W umowach nie ma żadnych zapisów ograniczających skalę wydarzenia czy procent powierzchni zajętej przez stoiska. Żadnych wymagań nie ma też odnośnie asortymentu, a przypomnijmy, że gdy miasto organizowało Jarmark Solny, stawiało warunek, że asortyment to ma być rękodzieło, wyroby ludowe i rzemieślnicze oraz sztuka. Robiło to po to, żeby w najlepszych i najbardziej reprezentacyjnych miejscach kurortu nie dopuścić do powstania bazaru.

Jarmark Morski zaplanowano do 20 lipca. Kolejny jarmark rozpocznie się 1 sierpnia – będzie to Festiwal Biżuterii i Minerałów, który potrwa tydzień.

 

 

 

 

 

Ten post ma 34 komentarzy

  1. Anonim

    What, they have handmade

  2. Turysta

    Jestem turystą, który regularnie odwiedza Kołobrzeg i szczerze mówiąc, bardzo pozytywnie zaskoczył mnie tegoroczny Jarmark Morski przy latarni. Wreszcie coś innego niż te same budki z pamiątkami i goframi! Spacerowałem po jarmarku kilka razy i za każdym razem znajdowałem coś ciekawego – miody z pasieki, piękne obrazy malowane na drewnie przez artystkę z ASP, unikatową ceramikę, ręcznie szytą odzież z małych pracowni, no i absolutnie genialne rzeźby ze szkła od artysty znanego w Europie (aż dziw, że u nas mało się o takich osobach mówi).

    Owszem, jest więcej ludzi, ale przecież to środek sezonu. Dla mnie to miejsce nabrało nowego życia – kolorowe, pachnące ziołami, pełne rozmów i inspiracji. Szkoda, że artykuł tak jednostronnie przedstawia sprawę – wygląda trochę jakby komuś ten jarmark „przeszkadzał”, a przecież większość spacerujących wyglądała na naprawdę zainteresowanych.

    Moim zdaniem lepiej wspierać dobre inicjatywy niż tęsknić za pustym placem. Taki jarmark to nie „bazar”, tylko festiwal rękodzieła i pracy ludzkich rąk – i za to wielki szacunek dla organizatorów.

    1. Małgorza Ta

      takie jarmarki są w większości miast,. Jak jadę do Kołobrzegu to chce nacieszyć się morzem a nie handlem. I dobrze że artykuł przedstawia te namioty w negatywny świetle, jest wiele przeciwników. Jestem za likwidacją tego typu wydarzeń w tym miejscu. Proszę to przenieść gdzieś na ubocze.

  3. Awi

    Autor tego artykułu pisze same bzdury.Najpierw niech zapyta mieszkańców i turystów czy jarmark im się podoba a nie bierze pod uwagę opinie jednej osoby.Niech przyjdzie na jarmark i pokaże co jjego zdaniem nie jest rękodziełem i gdzie są nieprawidłowości

  4. Annn

    Hahaha trzy statki w porcie z załączaną melodyjką dopiero wyglądają ja odpust przy remizie strażackiej.Tutaj mamy doczynienia z rękodziełem z całej Polski.

    1. Małgorza Ta

      takie rękodzieło jest na jarmarkach w każdym mieście. Nie o to się jedzie nad morze żeby to oglądać.

  5. Annniiiinnnn

    Hahaha trzy statki w porcie z załączaną melodyjką dopiero wyglądają ja odpust przy remizie strażackiej.Tutaj mamy doczynienia z rękodziełem z całej Polski.

  6. Maciej

    . W ofercie handlowej dominują biżuteria, odzież, poduszki, kapcie, –😄alkohole rzemieślnicze😁, koszyki, drewniane akcesoria
    Ja wiem że to jest błąd interpunkcyjny niechcący ale naprawdę fajnie brzmi alkohole rzemieślnicze hi hi. Chodzi o to że w tym przypadku nie ma znaku interpunkcyjnego czyli przecinka, i fajnie to wyszło😅🤣

    1. Aaaaa

      Gadacie bzdury ważne że miasto zarabia:) w sumie 10 tys za dzień to nie wiem czy na molo w Sopocie nie jest taniej ! Zastanawia mnie jak wygląda ustalanie takich cenn czy to nie przypadkiem. Przy kieliszku:) można zrobić ładny kameralny jarmark ale nikt nie udzwignie takiej zaporowej ceny

    2. Zibi

      No bo tu idzie o alkohole rzemieślnicze wytwarzane w małych firmach nalewki i bimberki.

  7. Maciej

    . , –😄alkohole rzemieślnicze😁, koszyki, drewniane akcesoria
    Ja wiem że to jest błąd interpunkcyjny niechcący ale naprawdę fajnie brzmi alkohole rzemieślnicze hi hi. Chodzi o to że w tym przypadku nie ma znaku interpunkcyjnego czyli przecinka, i fajnie to wyszło😅🤣

  8. Anonim

    –😄alkohole rzemieślnicze😁, koszyki, drewniane akcesoria
    Ja wiem że to jest błąd interpunkcyjny niechcący ale naprawdę fajnie brzmi alkohole rzemieślnicze hi hi. Chodzi o to że w tym przypadku nie ma znaku interpunkcyjnego czyli przecinka, i fajnie to wyszło😅🤣

    1. samina

      Alkohole rzemieślnicze, inaczej nazywane kraftowymi, to alkohole wytwarzane w mniejszych ilościach, często w małych destylarniach lub browarac

  9. Pirat

    Czy ten artykuł pisała sztuczna inteligencja.
    „Na Jarmarku ……jest jarmarczny asortyment „
    Jak sama nazwa wskazuje to jest jarmark .
    Większość wystawców to małe firmy rękodzielniczo-rzemieślnicze, część brała udział w poprzednich latach w Jarmarku Solnym.
    Dziwne że czytelnikowi nie przeszkadza asortyment w drewnianych budkach, kapibara z Aliekspress lub tabliczka z imieniem wzorowana na tablicę rejestracyjną- to jest dopiero bazar.
    Chyba że czytelnik to właściciel takiego biznesu bo słyszałem że odkąd przyjechał jarmark to obroty spadły.
    Z jednym z czym się zgodzę to rzeczywiście ten plac jest za mały na tyle stoisk.

    1. samina

      Alkohole rzemieślnicze, inaczej nazywane kraftowymi, to alkohole wytwarzane w mniejszych ilościach, często w małych destylarniach lub browarac

    2. Natalia

      A ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jarmarkiem. Artykuł ma niewiele wspólnego z asortymentem na jarmarku. Są tu bardzo ładne szklane figurki, małe firmy, które tworzą piękne pluszaki na szydełku i figurki 3D, których nigdzie indziej nie widzieliśmy.
      W końcu coś innego niż tandeta, która jest w okolicznych sklepach i budach. W końcu coś innego niż ta nadmorska tandeta z AliExpress. Chyba jakiemuś nadmorskiemu sklepikarzowi przeszkadza konkurencja.
      A białe czy jasne namioty wyglądają dużo lepiej niż te pstrokate wzdłuż promenady

  10. XXXXlupa

    piszą tu sami wystawcy z tego jarmarku – to jest bazar, brzydki a te panie które siedzą z widokiem na namioty to super?

  11. Lilla

    Byłam i widziałam „to coś” przerażonym wzrokiem! Urodziłam się w Kołobrzegu, a mój dom to ostatnia zabytkowa kamienica na ul. Spacerowej 39 i mimo iż od dawna nie mieszkam w tym mieście – nadal je kocham. Rozumiem zmiany. Te urbanistyczne i to w tej dzielnicy portowej oczywiście także. Podzielam jednak niezadowolenie, a wręcz oburzenie tego Czytelnika, a być może i wielu innych. Wykorzystuję różne okazje aby przyjechać do Kołobrzegu: na grób Taty, rodzeństwa i członków rodziny, odwiedzić żyjących bliskich z mojej rodziny, skorzystać z leczenia sanatoryjnego, zwyczajnie wypocząć. Świetny pomysł to nadal organizowanie Jarmarku Solnego już z jakąś tradycją i z towarem dobrej jakości. Wszechobecne tzw badziewie i chińszczyzna musi mieć swój tryumf nawet w tak wyjątkowym miejscu jak port? Podjęte decyzje co do tego miejsca są nietrafione i żenujące. Z wiadomych przyczyn zabrakło rejsów na Bornholm, ale rekompensować to wczasowiczom, turystom i mieszkańcom budkami handlowymi to kiepski kierunek. Życzę dobrych i bardzo dobrych pomysłów władzom miasta – kurortu jakim jest od lat Kołobrzeg.

    1. Baltic

      Lillla najpierw dowiedz się ile miasto płaciło za organizację Jarmarku Solnego. Te pieniądze można lepiej wykorzystać z pożytkiem dla mieszkańców.
      W tym roku radni sprzeciwili się i postanowili że miasto zarobi i wydzierżawi teren .
      Przewaga Jarmarku Solnego była taka że odbywał się w estetycznych drewnianych domkach, asortyment był podobny.

  12. Bożena

    Mi się nie podoba, może połowa tego byłoby dobrze, ale to co jest to porażka

  13. Lilla

    Baltic – być może masz większą wiedzę o tym niż ja, właściwie z pewnością, jeśli jesteś mieszkańcem. Oczywiście każdy, kto ma takie możliwości, może i powinien prowadzić swój większy czy mniejszy biznes. Owszem, drewnianie domki są estetyczne i tu i w Gdańsku i w Lublinie do którego mam niedaleko. Chodzi mi o to, aby nie zasłaniać piękna latarni… kiedyś Towarową szyny prowadziły wagony do portu, sąsiedzi mieli działki za murem i piekną figurę ryby na jednej z nich, a dalej port. Droga kutrów i statków spacerowych typu „Monika”. Dzisiaj jest jak jest, bo tamte czasy za nami, ale parking jest zrobiony, to dalej w stronę portu po lewej stronie widok nie powinien byc zasłonięty budkami jak na targu. To mi się nie podoba, bo zdecydowanie wolę widzieć kanał portowy i statki na nim cumujące u brzegu. Gadżety można kupić w każdym miejscu, ale czy koniecznie w takim wyjątkowym? Uważam, że nie koniecznie. Oby nie chciano postawić takich straganobudek wokół Pomnika Zaślubin z Morzem!

  14. Artur

    Brawo dla Kołobrzeg wreszcie ormalnosc a nie tylko zakazy nakazy

  15. Kinga

    W tym miejscu jest widok na rzekę która wpływa do morza a nie morze, jeśli chce pan obejrzeć port to niech pan pójdzie 500 metrów dalej

  16. kris

    Brawo Kołobrzeg! Piękne miejsce na wypoczynek! Obrzydliwcy obrzydzaja niepotrzebnie tak miłe miejsca

  17. Anonim

    Kołobrzeg, miasto płatne. Wszystkie toalety włącznie z galerią.

  18. Urszula

    Kołobrzeg od dawna omijam szerokim łukiem. Atmosfera odpustu i bazaru zamiast wypoczynku. Brak przyzwoitej oferty kulturalnej. Mogłyby być koncerty np. znanych ale także mniej znanych jeszcze artystów aby ich wypromować. Jakieś szanty wieczorem, pokazy światła przy molo lub przy latarni. Rejsy wieczorem dla imprezowiczów. Możliwości jest wiele a podstawiono na bazar.

    1. Marianka.

      Bo mamy bazarową prezydent i jej koleżanki.Szlag trafił atmosferę madmorskiego miasta.W tej chwili to ani kurort ani uzdrowisko.Duża wiocha.

  19. Piotr

    Kiedyś podobnie było w Gdańsku. Teraz Jarmark Dominikański wygląda zupełnie inaczej. Tzw. chińszczyzna znikła. A w Kołobrzegu nadal wygląda to fatalnie. Do tego te namioty. Przypomina mi to bazary lat 90-tych.

  20. mewa

    Gratuluję p. Prezydentkom
    wyczucia piękna.

    Bardziej czaru tego miejsca nie można spierxolić.

    PS.
    1.
    Plac przed ratuszem i fontanną-kulą też zastawiony obrzydliwymi kulinarnymi budami.

    2. Buda biletowa przy molo też zasłania cały widok – perspektywę na molo i morze.

    3. Buda biletowa przy latarni morskiej też psuje wszystkie zdjęcia.

    Niestety.
    Babki u władzy z zerowym poczuciem piękna.

  21. Juras

    Przyłączam się do zdania MEWY i Marianki.
    Na tego rodzaju Jahrmarki według mnie świetnie nadaje się plac parkingowy przy Anfiteatrze a nie Twarz Miasta.
    Na ten rok to już chyba zapóźno ale na przyszłe lata mniej bezmyślności decydenci.

    1. mewa

      Pełna zgoda Juras,

      Są miejsca w Kołobrzegu,
      jak plac św. Piotra w Watykanie,
      których się nie wydzierżawia za żadną cenę.
      Przed molo, przy latarni, przed Ratuszem.

      Stragany niszczą urok tych miejsc.

      Przypomnę, że p. Prezydent Janusz Gromek przez lata walczył i usunął stragany przy molu
      oddając piękną orzestrzeń i panoramę mieszkańcom.

      Pani Mieczkowska zniszczyła tą panorama budą biletową (tak jakby bilety nie mogły by być sprzedawane gdzieś obok).
      To samo z latarnią. Buda biletowa jest teraz na każdym zdjęciu.

      No, i mistrzostwo świata, te stragany przy latarni. Patronat pań Prezydentek nad cygańskim jarmarkiem ze wszystkim.

      Tragedia …

  22. mewa

    Pełna zgoda Juras,

    Są miejsca w Kołobrzegu,
    jak plac św. Piotra w Watykanie,
    których się nie wydzierżawia za żadną cenę.
    Przed molo, przy latarni, przed Ratuszem.

    Stragany niszczą urok tych miejsc.

    Przypomnę, że p. Prezydent Janusz Gromek przez lata walczył i usunął stragany przy molu
    oddając piękną orzestrzeń i panoramę mieszkańcom.

    Pani Mieczkowska zniszczyła tę panoramę budą biletową (tak jakby bilety nie mogły by być sprzedawane gdzieś obok).

    To samo z latarnią.
    Buda biletowa jest teraz na każdym zdjęciu latarni.

    No, i mistrzostwo świata, te stragany przy latarni. Patronat pań Prezydentek nad cygańskim jarmarkiem ze wszystkim.

    Tragedia …

  23. Novcik

    Jestem pierwszy raz w Kołobrzegu. Jedyne co mnie szokuje, to nie ten jarmark, który uważam za ok, ale to że takie miasto, taki kurort umiera po godzinie 22. W większości pensjonatów obowiązuje zakaz zapraszania gości z zewnątrz. Chcąc się spotkać że znajomymi, posiedzieć przy przysłowiowej lampce wina nie ma na to szans. Wszystkie knajpki, tawerny, bary etc mówią dobranoc. Rozumiem, że wielu przyjeżdża odpocząć od zgiełku, bieganiny. Ale (może się mylę) są też tacy, którzy chcieliby posiedzieć w gronie znajomych troszeczkę dłużej, niestety nie ma na to szans. Oczywiście nie mówię tutaj o typowo nocnych lokalach ( tych nie miałem okazji , czego nie żałuję, poznać).

    1. lokals

      Mamma, Fuego, Melans są czynne do 1 czy 2 w nocy – do ostatniego klienta.
      Jest gdzie posiedzieć.

      No chyba, że ktoś ma daleko do dzielnicy portowej bo wynajmuje pokój w pensjonacie lub apartament „w dzielnicy zachodniej”.
      Tam faktycznie nie ma nic, żadnych opcji.

Dodaj komentarz