Bez jasnego udziału Ministerstwa Obrony Narodowej modernizacja kołobrzeskiego portu nie ruszy. Na posiedzeniu sejmowej komisji przedstawiciele Kołobrzegu usłyszeli deklaracje ze strony Ministerstwa Infrastruktury, ale wciąż zabrakło najważniejszego: konkretnej decyzji w sprawie terenów wojskowych i finansowania inwestycji.
Sprawą zajęła się dziś sejmowa Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Posiedzenie dotyczyło bezpieczeństwa, ochrony i ciągłości funkcjonowania morskiej infrastruktury krytycznej na przykładzie Portu Morskiego Kołobrzeg.
W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele Kołobrzegu i regionu: poseł Marek Hok, który prowadził spotkanie, senator Janusz Gromek, poseł Czesław Hoc oraz Artur Lijewski, prezes Zarządu Portu Morskiego Kołobrzeg. Obecni byli także przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Morskiego w Szczecinie oraz Ministerstwa Obrony Narodowej.
Jeden port, trzech interesariuszy
Portem zajmują się trzy strony: Zarząd Portu Morskiego Kołobrzeg, Urząd Morski w Szczecinie oraz Ministerstwo Obrony Narodowej. Każdy odpowiada za inny teren. I właśnie ten podział od lat utrudnia konkretne działania i kluczowe inwestycje. Chodzi przede wszystkim o przebudowę wejścia do portu, pogłębienie toru wodnego, modernizację nabrzeży oraz dostosowanie infrastruktury do obsługi większych jednostek. Bez tego kołobrzeski port nie rozwinie w pełni swojego potencjału, a miasto straci szansę na gospodarczy progres.
Senator Janusz Gromek powiedział to wprost: „od wielu lat port w Kołobrzegu to jest taka przepychanka między jednym, drugim i trzecim”. Dodał, że bez udziału wojska sprawy nie da się załatwić, bo MON jest właścicielem części terenów potrzebnych do modernizacji.
Ministerstwo Infrastruktury deklaruje gotowość do działania po tym jak zostanie ukończony program funkcjonalno-użytkowy dla planowanych tu inwestycji. Wiceminister Arkadiusz Marchewka mówił, że resort odpowiada za inwestycje związane z dostępem do portu. Zaznaczył jednak, że Urząd Morski może inwestować tylko tam, gdzie ma do tego prawo, czyli na swoim terenie.
To oznacza jedno: sama deklaracja Ministerstwa Infrastruktury nie wystarczy. Kluczowa jest decyzja Ministerstwa Obrony Narodowej. Bez niej nie da się przeprowadzić całej inwestycji.
Kluczowe jest teraz ukończenie PFU
Zarząd Portu Morskiego Kołobrzeg przygotowuje program funkcjonalno-użytkowy, czyli dokument, który ma określić zakres inwestycji i jej koszty. Prezes portu Artur Lijewski poinformował, że dokument jest prawie gotowy. Jak mówił: „wykonaliśmy praktycznie 80 procent programu funkcjonalno-użytkowego”.
Ale port nadal czeka na decyzje po stronie wojska. Chodzi o to, czy i w jakim zakresie tereny Marynarki Wojennej będą mogły zostać wykorzystane przy modernizacji portu.
Pieniądze, infrastruktura krytyczna i offshore
Największym problemem są pieniądze. W czasie posiedzenia padła kwota około pół miliarda złotych. Miasto i port nie są w stanie same sfinansować takiej inwestycji. Prezes Lijewski powiedział jasno: „samorządu, jak i spółki zarządu portu nie stać na to, aby zaciągnąć zobowiązanie o wielkości pół miliarda złotych”.
Spór dotyczy również tego, jak państwo traktuje port w Kołobrzegu. Przedstawiciel MON mówił, że port formalnie nie jest wpisany do wykazu infrastruktury krytycznej. Jednocześnie przyznał, że w praktyce ma duże znaczenie nie tylko dla transportu i gospodarki regionu, ale też bezpieczeństwa państwa.
Kołobrzeg ma szansę rozwijać się także dzięki morskiej energetyce wiatrowej. Port może obsługiwać inwestycje offshore na Bałtyku. Warunek jest jeden: musi zostać zmodernizowany i dostosowany do przyjmowania większych jednostek.
Na dziś sytuacja jest prosta. Dokumentacja jest przygotowywana. Ministerstwo Infrastruktury deklaruje wsparcie w swoim zakresie. Port i samorząd chcą inwestycji. Brakuje jednak najważniejszego elementu: jasnej decyzji MON-u i wskazania źródła finansowania.
Pod tekstem zapis wideo obrad Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.
Czyli tradycyjnie już Warszawa ma w głębokim poważaniu nasz region…
bla, bla, bla nic z tej komisji nie wynika, zero
ten pociąg już odjechał, nie załapaliśmy się na niego, na kolejną szansę na pieniądze na rozwój portu trzeba będzie czekać długie lata