Nasza redakcja otrzymała pismo kilku pracowników z prośbą o interwencję w sprawie atmosfery pracy oraz problemów organizacyjno-komunikacyjnych w ich miejscu pracy – w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Kołobrzegu.
Pismo zostało skierowane do starosty kołobrzeskiego. Mirosław Tessikowski w rozmowie telefonicznej potwierdził nam jego otrzymanie. Dokument został przekazany także do wiadomości: Marszałkowi Województwa Zachodniopomorskiego, Radnym Rady Powiatu Kołobrzeg, Okręgowemu Inspektoratowi Pracy w Szczecinie oraz Przewodniczącej Koalicji Obywatelskiej w Kołobrzegu.
Autorem pisma jest grupa pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Kołobrzegu, przy czym nie wszyscy pracownicy podpisali się pod dokumentem. W piśmie opisano m.in. trudną atmosferę w miejscu pracy oraz problemy w komunikacji i organizacji pracy. Pracownicy wskazują, że sytuacja ta wpływa negatywnie na ich poczucie bezpieczeństwa, komfort wykonywania obowiązków oraz relacje w zespole. Zwracają się z prośbą o zainteresowanie sprawą i podjęcie działań, które mogłyby poprawić warunki pracy.
Jak udało nam się ustalić, po powrocie starosty z urlopu ma zostać powołana komisja złożona z urzędników, która zbada sprawę. O ustosunkowanie się do zarzutów poprosiliśmy także dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, Lilianę Korzeniewską.
– Nie zgadzam się z taką oceną sytuacji. Uważam, że atmosfera w pracy jest dobra. W PCPR pracuje dużo więcej osób, które nie zgłaszają takich uwag – powiedziała nam dyrektor Liliana Korzeniewska. – Oczywiście jestem gotowa poddać się weryfikacji, czy to przed komisją, czy przed sądem pracy, który jest instytucją właściwą do rozstrzygania takich spraw.
Do tematu wrócimy.
Witam. Chciałabym zeznawać. Minęło 11 lat odkąd tam nie pracuję, ale trauma po tej pracy pozostała do dziś. Powiatowe Centrum szkodzenia rodzinie już dawno powinno być pod lupą. Pani dyrektor miała swoje 3 przydupaski, które założę się,pracują tam do dziś. Justyna! Karolina! Agata! Reszta była mobingowana.
Witam. Chciałabym zeznawać. Minęło 11 lat odkąd tam nie pracuję, ale trauma po tej pracy pozostała do dziś. Powiatowe Centrum szkodzenia rodzinie już dawno powinno być pod lupą. Nie można było mówić rodzinom co im się należy, jakie świadczenia i o jakie środki mogą walczyć dla dzieci z rodzin zastępczych., a ona jeździla na najbardziej wypasione szkolenia w Pani dyrektor miała swoje 3 przydupaski, które założę się,pracują tam do dziś. Justyna! Karolina! Agata! Reszta była mobingowana.