Park im. A. Fredry (przy amfiteatrze) to dobre miejsce na spacer, odpoczynek w cieniu drzew i — jak się okazuje — także na załatwienie pierwszej potrzeby. Świadczą o tym liczne zużyte artykuły higieniczne pozostawione pod drzewami i między krzewami. – Mogliby je przynajmniej wyrzucić do kosza – napisała do nas czytelniczka dołączając zdjęcia, które publikujemy.
W pobliżu znajdują się przynajmniej dwie publiczne toalety. Mimo to niektórzy najwyraźniej wolą parkową zieleń. Być może w szczycie sezonu, kiedy plaże są pełne wypoczywających, osób potrzebujących skorzystać z toalety jest więcej, niż istniejące obiekty są w stanie sprawnie obsłużyć. Warto więc zapytać, czy w tej części miasta sanitariatów jest wystarczająco dużo i czy są właściwie oznakowane.
Nawet brak toalety pod ręką nie tłumaczy jednak pozostawiania po sobie zużytych chusteczek i innych odpadów. Jeśli ktoś już uznał park za rozwiązanie awaryjne, mógłby przynajmniej zabrać śmieci i wyrzucić je do kosza. To niewielki wysiłek, który odróżnia nagłą potrzebę od zwykłego braku kultury.
Pełne plaże cieszą branżę turystyczną i pokazują, że Kołobrzeg pozostaje popularnym kurortem. Gorzej, gdy osoby szukające szybkiej ulgi przenoszą się do pobliskiego parku, a pamiątki po swojej wizycie zostawiają pod drzewami. Późniejszy spacer takim miejscem nie jest już przyjemny.
Pozostaje więc pytanie: za mało toalet czy za mało kultury osobistej? Patrząc na rozrzucone odpady, druga odpowiedź wydaje się niestety co najmniej równie prawdopodobna.


To było oczywiste, ,że tak się stanie po wprowadzeniu opłat za toaletę.
Toalet powinno być więcej i powinny jednak być bezpłatne / bo i tak na siebie nie zarobią/
Przy plaży miasto powinno postawić darmowe TOI TOI-e