Dorsz z okolic Kołobrzegu odpłynął na zachód. Może być kłopot z rybą na święta

W okolicy Kołobrzegu nie ma dorsza. – Odpłynął na zachód, gdzie ze względu na wyczerpane limity połowowe nie możemy łowić. – mówią rybacy.

Wielu z nas nie wyobraża sobie świąt bez dań z dorsza. Tymczasem okazuje się, że w tym roku nie dla wszystkich może jej starczyć, bo ryby po prostu jest mało.

-Rybacy popłynęli dalej w morze. Do niedzieli mają wrócić i się dopiero okaże czy będzie dorsza pod dostatkiem na święta czy nie. – mówi nam jedna z kobiet, która prowadzi sklep na targu rybnym przy ul. Szyprów. Nasza rozmówczyni przyznaje, że ryby jest mało.  – Jeżeli ktoś planuje zakup ryby na święta, to niech nie czeka na ostatnią chwilę. Lepiej kupić teraz i zamrozić na te kilka dni. Później może być kłopot.

Okazuje się, że dorsz spod Kołobrzegu odpłynął prawdopodobnie na zachodnie łowiska, gdzie Polacy wyczerpali już przyznane przez Unię Europejską na ten rok limity połowowe i nie mogą tam łowić. Dodatkowo dopiero wczoraj kołobrzeska flota ze względu na pogodę, mogła wypłynąć z portu na poszukiwania ryby.

– Możemy łowić na łowisku wschodnim i centralnym, ale tam ryba nie jest tak ładna, jak ta z zachodniego stada. Cześć naszych rybaków popłynęła więc na północ w kierunku morskiej granicy strefy ekonomicznej Szwecji. – mówi Ryszard Klimczak, wiceprezes Rybackiej Lokalnej Grupy Działania „Morze i Parsęta”.  – Przez ostatnie dwa tygodnie połowy były bardzo skromne. Rybacy, którzy nastawili się tylko na dorsza, muszą się teraz ratować połowem ryb płaskich, czyli flądry.

Jeżeli więc planujemy przygotować dania z dorsza lepiej zrobić tak jak radzi nasza rozmówczyni z targu rybnego – zaopatrzyć się w niego już teraz. Kilogram dorsza na targu rybnym kosztuje od 30 do 35 zł za kilogram w zależności od tego, czy zdecydujemy się na płat, rybę z ośćmi czy bez. Najdroższy jest dorsz atlantycki.

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Send this to friend