Kolejny przetarg unieważniony. To już nawet nie dziwi

Miasto musiało unieważnić przetarg na budowę ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Łopuskiego. Zaskoczenie? Bynajmniej. Bardziej zaskakujące byłoby gdyby ten przetarg rozstrzygnął się za pierwszym podejściem.

Firmy budowlane przestały interesować się zamówieniami publicznymi już ponad rok temu. Winne są dobra koniunktura w budowlance i demografia.
– Na rynku zamówień publicznych nie ma już tak ostrej konkurencji, jak kiedyś. Jeszcze niedawno firmy budowlane składały oferty o 20-30 procent niższe  niż kosztorysy, żeby tylko podpisać z gminą umowę. Teraz jest na odwrót. Ceny, jakie proponują na ogół przekraczają cenę kosztorysową o 20-30 proc. Jeśli gmina chce zrealizować inwestycję musi do niej dołożyć – mówi nam jeden z lokalnych przedsiębiorców. – Jest też tak, że zwyczajnie brakuje rąk do pracy, bo jest dobra koniunktura.
Nasz rozmówca przyznaje też, że zamówienia prywatne są łatwiejsze w obsłudze. – Zawsze idzie się dogadać. Urzędnicy muszą ściśle przestrzegać przepisów, często występuje brak komunikacji między urzędami czy brak dobrej woli, a konsekwencje i tak ponosi przedsiębiorca, który dostaje na przykład dotkliwe kary finansowe za przekroczenie terminu.

Na miejski przetarg budowy ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Łopuskiego nie wpłynęła ani jedna oferta. Cała procedura zostanie więc powtórzona, a inwestycja w związku z tym nieco się opóźni.
W ostatnim roku przetargi zakończone sukcesem za pierwszym podejściem to wyjątki. Z reguły trzeba było je powtarzać, czasami wielokrotnie. Tak było m.in. w przypadku budowy sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 3, postawienia nowych wiat przystankowych czy przebudowy promenady. Ale ten kryzys dotyka nie tylko usług budowlanych. Ostatnio unieważniono też przetarg na zagospodarowanie terenów zielonych wraz z oświetleniem wzdłuż ul. Aleja Św. Jana Pawła II czy rewitalizacji parku Pana Tadeusza w Podczelu.

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Send this to friend