Po spichlerzu została sterta gruzu. Właściciel nieruchomości ma już jednak pomysł na przyszłość

Ponad tydzień temu został rozebrany stary spichlerz nad Parsętą. Wcześniej właściciel nieruchomości uzyskał zgodę Miejskiej Konserwatorki Zabytków. Dziś przy ul. Rzecznej 21 widać już tylko stertę gruzu.

Co dalej? Podobnie jak w przypadku hydroelektrowni, właściciel otrzymując warunki konserwatorskie (pod ochroną jest układ urbanistyczny), jest zobowiązany postawić tu budynek, który będzie nawiązywał formą do wyburzonego  obiektu historycznego.

Więcej szczegółów na temat przyszłości tego miejsca podaje piątkowe wydanie Głosu Koszalińskiemu, któremu udało się porozmawiać z właścicielem nieruchomości.

– Zakładam, że na najwyższym piętrze mogłaby działać restauracja z pięknym widokiem na rzekę – zdradza Głosowi Jerzy Molski, który zapewnia, że nie zamierza w tym miejscu budować mieszkań.

Budynek miałby być połączeniem centrum rekreacji z galerią wystawienniczą i miejscem artystycznych przedsięwzięć.

Jerzy Molski, który na co dzień mieszka za granicą, kupił obiekt 10 lat temu z myślą o zorganizowaniu w tym miejscu klubu muzycznego i restauracji. Nie udało się zrealizować tych planów dlatego, że miasto wycofało się ze swoich wcześniejszych deklaracji dotyczących wydzielenia chodnika wzdłuż nieruchomości. Wiązałoby się to ze zwężeniem wylotu ulicy Rzecznej.

 

2 komentarze

Napisz komentarz
  1. 12 listopada, 20:28 Nikita

    Z tego co wiem to Jarek Morski, a nie Jerzy…

    Reply this comment
  2. 15 listopada, 13:20 Frania Wirnikowa

    pitu, pitu. obiecanki, obwarzanki, hulanki, wystawy, restauracje, kultura…srali muchi

    Reply this comment

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Send this to friend