Posłowie Prawa i Sprawiedliwości Czesław Hoc, Marek Gróbarczyk i Marek Subocz weszli dziś do siedziby Polskiej Żeglugi Bałtyckiej w Kołobrzegu. Po spotkaniu z przedstawicielami spółki poinformowali, że jej zadłużenie może wynosić około 100 mln zł. Ostrzegali przed upadłością, zwolnieniami i przejęciem przedsiębiorstwa przez prywatny podmiot. Zarząd PŻB odpowiada jednak, że kontrola poselska nie została jeszcze formalnie rozpoczęta.
Dzisiejsza wizyta parlamentarzystów jest konsekwencją zapowiedzi Czesława Hoca, o której pisaliśmy wczoraj. Poseł informował wówczas o sygnałach otrzymywanych od pracowników PŻB. Dotyczyły one między innymi niewypłaconych w całości wynagrodzeń za sierpień oraz nieoficjalnych informacji o możliwej redukcji zatrudnienia.
Po wyjściu z siedziby PŻB parlamentarzyści zorganizowali konferencję prasową. Marek Gróbarczyk przekonywał, że sytuacja finansowa spółki jest bardzo poważna.
– Z naszych obliczeń wynika, że spółka jest zadłużona na 100 milionów złotych – powiedział.
Według posła tak duże zadłużenie może utrudnić PŻB pozyskanie kolejnego finansowania i w konsekwencji doprowadzić do złożenia wniosku o upadłość. Gróbarczyk stwierdził również, że 45 mln zł pożyczki udzielonej spółce przez Agencję Rozwoju Przemysłu nie zostało przeznaczone na jej rozwój i inwestycje.
Są to twierdzenia parlamentarzystów. Podczas konferencji nie przedstawiono dokumentów pozwalających niezależnie zweryfikować wysokość zadłużenia ani sposób wykorzystania pożyczki.
Posłowie zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z podejrzeniem braku należytego nadzoru nad spółką. Odpowiedzialnością polityczną obarczają premiera Donalda Tuska oraz wiceministra infrastruktury Arkadiusza Marchewkę.
Nieoficjalnie: pracę może stracić 250 osób
Czesław Hoc ponownie zwrócił uwagę na sytuację pracowników PŻB. Jak mówił, część zatrudnionych nie otrzymała pełnych wynagrodzeń. Powołał się także na nieoficjalne informacje o możliwych zwolnieniach.
– Są pewne zapowiedzi nieoficjalne o zwolnieniach. Około 250 pracowników morskich ma być, to nieoficjalne informacje, zwolnionych – powiedział poseł.
Hoc mówił również o możliwości sprzedaży lub wydzierżawienia niektórych promów. Parlamentarzyści nie przedstawili jednak dokumentów potwierdzających plany zwolnień ani zmiany dotyczące floty. Podkreślali, że informacje te pochodzą między innymi od pracowników spółki.
Według posłów PŻB nie ma obecnie konkretnego planu naprawczego.
PŻB: kontrola nie została formalnie rozpoczęta
Zarząd Polskiej Żeglugi Bałtyckiej przysłał do naszej redakcji swoje stanowisko. Poniżej publikujemy otrzymane je w całości:
„Informacja o planowanej kontroli poselskiej dotarła do Spółki z social mediów kołobrzeskiego parlamentarzysty. Dziś w siedzibie Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A. odbyło się spotkanie zapowiadające rozpoczęcie tych działań.
Do momentu publikacji niniejszego komunikatu kontrola poselska nie została formalnie rozpoczęta. Do Spółki nie zostały przekazane dokumenty określające zakres ani przedmiot kontroli. W związku z tym Zarząd nie posiada obecnie informacji, jakie konkretne zagadnienia miałyby zostać objęte planowanymi czynnościami.
Zarząd Spółki, mając na względzie poszanowanie dla mandatu i pracy parlamentarzystów, zadeklarował gotowość do współpracy oraz udzielania informacji w zakresie wynikającym z obowiązujących przepisów i formalnie określonego przedmiotu kontroli.
Spółka pozostaje otwarta na dialog i będzie współpracować z parlamentarzystami w ramach obowiązujących regulacji. O dalszym przebiegu sprawy będziemy informować w miarę pojawiania się formalnych i możliwych do potwierdzenia informacji”.
Oznacza to, że parlamentarzyści i zarząd PŻB inaczej oceniają charakter dzisiejszej wizyty. Posłowie mówią o rozpoczętej kontroli i przedstawiają jej pierwsze ustalenia, natomiast spółka określa spotkanie jako zapowiedź działań i podkreśla, że nie otrzymała jeszcze dokumentów wskazujących formalny zakres kontroli.
Więcej wypowiedzi posłów Czesława Hoca, Marka Gróbarczyka i Marka Subocza publikujemy w materiale wideo.
