Kołobrzeg nie przejmie samodzielnie całego Muzeum Oręża Polskiego. Prezydent Anna Mieczkowska deklaruje jednak, że rozmowy o przyszłości placówki trwają, a miasto chce na własny koszt sprawdzić stan techniczny dwóch muzealnych budynków. W grę wchodzi współprowadzenie instytucji z udziałem innych samorządów.
O przyszłości muzeum, którego organizatorem jest obecnie powiat kołobrzeski, pisaliśmy po październikowej sesji Rady Powiatu. Starosta Mirosław Tessikowski oceniał wówczas, że po wizjach lokalnych zainteresowanie miejskich radnych przejęciem placówki osłabło. Zastrzegał jednak, że nie otrzymał ostatecznej odpowiedzi miasta. Powiat rozpoczął również rozmowy o współprowadzeniu muzeum z samorządem województwa.
Do tych słów odniosła się Anna Mieczkowska w swoim cyklicznym programie na antenie Telewizji Kablowej Kołobrzeg. Prezydent nie chciała oceniać sprawy w kategoriach słabnącego czy rosnącego zainteresowania. Podkreślała, że celem powinno być zapewnienie muzeum warunków do dalszej działalności i rozwoju.
– Radni nie powiedzieli „nie” i ja takiej informacji nie przekazywałam panu staroście ani powiatowi – zaznaczyła.
Najpierw stan budynków i koszty remontów
Najważniejszą niewiadomą pozostaje stan techniczny muzealnych nieruchomości oraz koszt niezbędnych prac. Prezydent poinformowała, że po ostatniej sesji Rady Miasta spotkała się z radnymi, aby poznać ich stanowisko po zapoznaniu się z dokumentacją i oględzinach obiektów.
Jak relacjonowała, z materiałów, do których dotarło miasto, wynika, że wydawano zalecenia dotyczące obiektów muzeum, a w przypadku Rogowa także nakaz wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Według wiedzy przedstawionej przez prezydent nakaz i zalecenia nie zostały wykonane.
Miasto zamierza teraz wystąpić do starosty o umożliwienie przeprowadzenia dodatkowych ekspertyz dwóch budynków w Kołobrzegu.
– Z takim pismem zwrócimy się do pana starosty o umożliwienie na koszt miasta wykonania ekspertyzy w dwóch budynkach muzeum, czyli przy ulicy Armii Krajowej i przy ulicy Gierczak – zapowiedziała Anna Mieczkowska.
Ekspertyzy mają wskazać zakres prac potrzebnych do dalszego funkcjonowania muzeum oraz ich koszt. Jak przekazała prezydent, radni zadeklarowali poparcie dla sfinansowania takiego wydatku.
Ostrożność po doświadczeniach z kinem
Anna Mieczkowska tłumaczyła swoją ostrożność doświadczeniami miasta z obiektami wymagającymi kosztownych remontów. Przywołała przykład kina, które po zakończeniu wieloletniej dzierżawy wróciło do miasta, a następnie musiało zostać zamknięte ze względów bezpieczeństwa.
Prezydent podkreślała jednocześnie zaangażowanie pracowników muzeum i widoczną działalność instytucji. Jej zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim skali nakładów potrzebnych na budynki. Zanim zapadną decyzje o udziale miasta, samorząd chce wiedzieć, jakie zobowiązania finansowe mogłyby się z tym wiązać.
Rozmowy trzech samorządów
Prezydent poinformowała również o wspólnym spotkaniu ze starostą i marszałkiem województwa zachodniopomorskiego Olgierdem Geblewiczem. Według jej relacji marszałek wyraził zainteresowanie współprowadzeniem muzeum. Zapowiedziana została także wizyta komisji kultury sejmiku województwa.
Nie oznacza to jednak, że uzgodniono już przyszły model działania placówki.
– Miasto w całości na pewno tej instytucji nie przejmie. Już jeszcze raz powtórzę, rozmawiamy o współprowadzeniu w różnych możliwych konfiguracjach – oświadczyła prezydent.
Wśród rozważanych możliwości wymieniła również współpracę powiatu i samorządu województwa. Udział miasta nie jest więc przesądzony, podobnie jak podział obowiązków i kosztów.
– Żadna decyzja jeszcze nie zapadła – podkreśliła Anna Mieczkowska.
Na obecnym etapie miasto koncentruje się na uzyskaniu pełniejszej wiedzy o stanie dwóch kołobrzeskich budynków. Dopiero na tej podstawie radni mają móc ocenić, jakie środki należałoby zarezerwować i jakie kolejne kroki podjąć.
