Część dzieci na każdy głośniejszy dźwięk reaguje lękiem i wycofaniem. Inne – szczególnie te, które przyjechały z terenów, gdzie działania wojenne były mniej intensywne – adaptują się stosunkowo szybko. Wszystkie starają się teraz odnaleźć w kołobrzeskich szkołach podstawowych.
Do kołobrzeskich szkół podstawowych od wybuchu wojny w Ukrainie zapisanych zostało 304 dzieci, do przedszkoli 60.
Jedną ze szkół, która przyjęła najwięcej dzieci uchodźców jest Szkoła Podstawowa nr 6. Dziś uczy się tu ich 45. Początkowo szkoła przyjmowała dzieci rocznikowo dopisując je do istniejących już klas. Ale szybko okazało się, że dzieci z Ukrainy zamykają się w swoim kręgu, nie integrują się. Po części odpowiada za to nieznajomość języka polskiego. Grono pedagogiczne postanowiło więc stworzyć dwa oddziały przygotowawcze – klasy I-III i IV-VI.
-Dzieci mają zajęcia osobno od godziny 13. Zatrudniliśmy też dwie nauczycielki z Ukrainy, które razem z naszymi nauczycielami prowadzą lekcje – mówi Andrzej Haraj, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 – W oddziałach przygotowawczych jest zwiększona do 10 godzin liczba lekcji języka polskiego. Jednocześnie prowadzimy wiele zajęć integracyjnych.
Jak mówi dyrektor „Szóstki”, dzieci z Ukrainy różnie reagują na przeżytą traumę i nową sytuację, w której się znalazły. Część z nich przyjechało z terenów, gdzie działania wojenne były mniej intensywne i te radzą sobie lepiej.
-Są dzieci zalęknione, które reagują na każdy głośniejszy dźwięk i nie potrafią się odnaleźć – dodaje dyrektor SP nr 6 – Są też takie, które szybko się zaadaptowały, kilkoro zresztą zostało w polskich klasach, bo dobrze sobie radziły. Natomiast wszystkie dzieci na początku razem z rodzicami spotkały się z psychologiem i pedagogiem, by określić ich stan i potrzeby.
Jak reaguje szkolna społeczność? – Bardzo pozytywnie – ocenia dyrektor szkoły – Rodzicie robią różne kiermasze, oferują tornistry, przybory szkolne. Starają się wspierać.