W październiku 2019 roku sprawa Romana Wawrzyniaka była komentowana w całej Polsce. Przypomnijmy, emeryt ze Szczecina w jednym z kołobrzeskich marketów zjadł cukierka. Następnie zaocznie został skazany przez kołobrzeski sąd na karę 20 godzin prac społecznych.
69-latek przyznaje, że zjadł śliwkę w czekoladzie o wartości ok. 40 groszy. Mężczyzna jednak nie zgadza się z zarzutem kradzieży. Jak tłumaczy, chciał kupić cukierki, ale po spróbowaniu stwierdził, że nie jest zainteresowany zakupem słodyczy o takim smaku.
Mężczyzna złożył sprzeciw. Dziś w Sądzie Rejonowym w Kołobrzegu odbyła się rozprawa. Sąd nie zgodził się z twierdzeniem oskarżonego i uznał, że jest on winny zarzucanego mu czynu. Stwierdził, że postąpił z cudzą rzeczą ruchomą jak właściciel, nie mając do tej rzeczy żadnego tytułu.
Roman Wawrzyniak został ukarany grzywną w wysokości 20 zł i obciążony kosztami w wysokości 100 zł.
I na to idą moje podatki….
„chciał kupić cukierki, ale po spróbowaniu stwierdził, że nie jest zainteresowany zakupem słodyczy o takim smaku.”
Od kiedy to w sklepie można sobie popróbować bez pytania ? Po takim tłumaczeniu sam bym dorzucił parę godzin zamiatania ulicy. Bezczelny dziad.
Mógł zapłacić za tego cukierka te 40gr. zamiast kozaczyć. Jeszcze by brakowało żeby polizał i zawinął w papierek z powrotem.
Z innej strony aż trudno uwierzyć, że takimi duperelami musi zajmować się sąd.
W normalnym świecie wezwana na interwencję policja powinna przekonać dziadka do uregulowania należności, zgłaszającego do odstąpienia od wnoszenia zarzutów i na koniec kopnąć dziadka w dupę. I to tylko dlatego, że się tak durnie tłumaczył.
Stanowczo za mały wyrok dziad dostał, jakby przeprosił i na miejscu zapłacił to na bank nie skończyło by się sądem. W tym artykule nie jest o tym napisane, ale dziad papierek od cukierka zwinął i rzucił w wystawione owoce. Ciekawe czy jak kupuje chleb to też sobie kromkę kroi i smaruje masłem z półki zanim kupi żeby wiedzieć czy mu będzie pasować. Uważam że 20zł to stanowcza za mała kara dla zwyrola.