Organizatorzy Sunrise Festival chcą organizować festiwal przez kolejne trzy lata na lotnisku w Podczelu. Mieszkańcy osiedla są w tej sprawie podzieleni.
Na zdjęciu: Wczoraj w hotelu Mona Lisa w Podczelu z mieszkańcami osiedla spotkał się Krzysztof Bartyzel, organizator i pomysłodawca Sunrise Festival. Na spotkanie przyszła ponad setka podczelan. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 19, a zakończyło po godz. 21. Zaplanowano kolejne. Jego daty na razie nie znamy.
Organizatorzy festiwalu Sunrise chcą wynająć teren lotniska na trzy lata. Jak przekonywał wczoraj Krzysztof Bartyzel, teren daje spore możliwości, ale jest też ogromnym wyzwaniem inwestycyjnym. Jeżeli dojdzie do podpisania umowy, do terenu imprezy będzie musiał „dociągnąć” sieć wodno-kanalizacyjną, a teren wokół wykarczować. Powstanie m.in. strefa domków, pole namiotowe, sceny i parking. Trudno przejezdna dziś droga od strony Bagicza zostanie udrożniona. To tamtędy miałyby dojeżdżać ciężkie tiry wiozące scenografię, a później też sami uczestnicy festiwalu.
– Budujemy miasto w mieście. – mówił wczoraj Krzysztof Bartyzel.
„Wy się boicie i ja też się boję”
Krzysztof Bartyzel przyznał, że dotąd sprzedawali na festiwal ok. 20 tys. biletów. Natomiast trudno powiedzieć ile będzie chętnych na wejściówkę po przenosinach Sunrise do Podczela.
-Państwo się boicie i ja się też boję, bo ja nie wiem, jak się zachowają uczestnicy festiwalu. Nie wiem, czy po 16 latach w jednym miejscu, które już doskonale znają, stwierdzą, że Podczele to dobry wybór. Czy możemy odpowiadać za wszystkich? Niestety nie. Zawsze znajdzie się czarna owca. Ale zrobimy wszystko, żeby uczestnicy przyjechali bezpiecznie, bawili się bezpiecznie i wyjechali bezpiecznie. – przekonywał.
Impreza jest zwykle organizowana w ostatni weekend lipca i trwa codziennie od godz. 18 do ok. 4 rano. Jednak przedstawiciel organizatorów festiwalu nie ukrywał wczoraj, że w tym samym miejscu mogłyby się odbywać też inne imprezy takie jak np. Kabareton.
Co w zamian?
Organizatorzy mieliby miastu płacić 200 tys. zł rocznie za dzierżawę terenu. Do kasy miasta miałoby wpłynąć też blisko 400 tys. zł tytułem podatku od nieruchomości. Dodatkowo organizatorzy chcą wyposażyć jeden z osiedlowych placów zabaw za kwotę 25 tys. zł. Sprawą otwartą jest natomiast pakiet biletów w promocyjnej cenie dla mieszkańców osiedla.
Czy udało się przekonać podczelan do organizacji na ich terenie festiwalu Sunrise? Większość przyszła na spotkanie nastawiona krytycznie. Atmosfera na spotkaniu była momentami gorąca, padało wiele pytań. Mieszkańcy boją się, że w ich kameralnym osiedlu będzie po prostu za głośno, boją się napływu dużej liczby samochodów i co za tym idzie braku miejsc parkingowych, zatkania i zniszczenia jedynej drogi dojazdowej ulicą Kresową i awanturujących się festiwalowiczów. Ale wydaje się, że przynajmniej część z tych wątpliwości udało się rozwiać. – Ja jestem za. – stwierdziła wychodząc po spotkaniu z sali hotelu Mona Lisa młoda kobieta, która początkowo deklarowała, że nie chce festiwalu w sąsiedztwie swojego domu.
W materiale wideo fragment wczorajszego spotkania.
–
I tak nie posłuchają mieszkańców
Kiedy w Rogowie funkcjonował festiwal Nagle Nad Morzem, turyści odwoływali rezerwacje pokojów. Ja natomiast z rodziną wyjeżdżaliśmy na tydzień bo przez pięć dni nie spaliśmy wcale. Po powrocie mieliśmy, za przeproszeniem obsraną posesję…teraz nie ma festiwalu i znowu jest spokojnie i kameralnie…wybór należy do Was