Dramatyczny przebieg miała kąpiel dwójki dzieci w morzu na wysokości Sianożęt – w pewnym momencie zaczęły się topić, na ratunek ruszył im jeden z plażowiczów, który po wydostaniu ich na brzeg, sam o mało nie utonął.
Mężczyzna wszedł do wody ratować dwoje dzieci. Po wydostaniu ich na brzeg porywały go prądy wody w stronę falochronów. Mężczyzna, który chwilę wcześniej uratował dwie dziewczynki, sam zaczął tonąć.
Po wyciągnięciu go z wody przez ratowników WOPR mężczyzna nie oddychał. Reanimacja trwała ok. 20 min. W tym czasie na miejsce został wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wytrwała reanimacji na szczęście przyniosła efekt – mężczyzna odzyskał funkcje życiowe.