W samym centrum uzdrowiska: szczury służą im do zarabiania. To nic, że gryzonie cierpią

W okolicy molo i promenady można spotkać parę (czasami jest to tylko mężczyzna), która oferuje za opłatą zdjęcia z hodowlanymi szczurami. Zwierzęta, według relacji świadków, są wycieńczone upałami i brakiem wody. 

 – Stoją na deptaku przy molo, alkohol, szczury bez wody i jedzenia. Chude, przestraszone i przeziębione. Te osoby namawiają przechodniów, często dość nachalnie, by zrobili sobie zdjęcie, oczywiście za opłatą. – mówi Monika Derdziak z Olsztyna, która jest koordynatorką lokalnej grupy fundacji prozwierzęcej Viva. Kobieta na portalu społecznościowym Facebook założyła profil „Ratujmy kołobrzeskie ogonki” na którym – choć na co dzień mieszka w Olsztynie, a do Kołobrzegu przyjeżdża tylko odwiedzić rodzinę – nagłaśnia całą sprawę.

Jak zapewnia pani Monika, o sytuacji z grupą turystów zaniepokojonych widokiem wycieńczonych szczurów informowali wielokrotnie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Straż Miejską i policję. Nieetyczny biznes w którym cierpią zwierzęta trwa jednak dalej. – Nikt z tym nic nie robi. Pewnie dlatego, że to „tylko szczury”. – dodaje. 

Służby, które wymienia nasza rozmówczyni znają sprawę, ale jak nas przekonują ukrócenie tego procederu nie jest wcale takie proste. Nawet odebranie zwierząt może pomóc tylko na krótką chwilę, bo wystarczy, że przedsiębiorcza para uda się do najbliższego sklepu zoologicznego i kupi kolejną parę gryzoni.

– Osoba o której mówimy tłumaczy, że jest tylko ze szczurami na spacerze i nikt mu tego nie może zabronić. Zapytany czy zapewnia zwierzęciu wodę odpowiada, że szczur pije to co on. Takie tłumaczenia wiążą nam ręce.  – mówi Beata Lenartowicz – Bielecka, inspektor z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami – My możemy mobilizować inne służby do działania i to robimy. Powiadomiliśmy powiatowego lekarza weterynarii, Straż Miejską i policję. 

Komendant Straży Miejskiej zapewnia, że patrole w towarzystwie lekarza weterynarii będą prowadzone. Zaznacza jednak:  – Jeżeli stwierdzimy, że zachowanie tych osób wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w ustawie o Ochronie Praw Zwierząt to przekażemy informację policji ponieważ jest to właśnie przestępstwo, a my zajmujemy się wykroczeniami. – mówi Mirosław Kędziorski, komendant Straży Miejskiej.

Z kolei powiatowy lekarz weterynarii wyjaśnia: – Nie ma czegoś takiego jak pokazy zwierząt i menażeria objazdowa. To według ustawy o Ochronie Praw Zwierząt jest zakazane i jest to popełnienie przestępstwa i wtedy powinna wkroczyć policja, bo jest to przestępstwo ścigane z urzędu. – mówi Zygmunt Szyndler, powiatowy lekarz weterynarii.

Tymczasem grupa osób, które chcą pomóc gryzoniom z Kołobrzegu jest coraz większa. – Cały czas jesteśmy w kontakcie z wolontariuszami fundacją Viva Gryzonie – mówi pani Monika – Mamy wsparcie i zapewnienie, że jeśli szczury trzeba będzie umieścić w domu tymczasowym organizacji prozwierzecej to taki dom jest już zapewniony.  Na miejscu jest osoba, która od razu może przejąć szczury lub przekazać je dalejGrupa chętnych do realnej pomocy rośnie.

 

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Send this to friend