Wielki wlew do Bałtyku. Co to oznacza dla ryb, temperatury wody i wakacji nad morzem?

You are currently viewing Wielki wlew do Bałtyku. Co to oznacza dla ryb, temperatury wody i wakacji nad morzem?

Po wyjątkowo niskim stanie wód zimą rozpoczął się ich napływ z Morza Północnego do Bałtyku. Ten proces może mieć znaczenie nie tylko dla kondycji całego morskiego ekosystemu, ale także dla warunków, jakie turyści zastaną nad polskim morzem podczas najbliższego sezonu letniego.

Najpierw rekordowo niski poziom wody w Bałtyku

Punktem wyjścia do obecnej sytuacji był nietypowy przebieg zimy. W poprzednich tygodniach poziom wody w Bałtyku wyraźnie się obniżył –  był niższy od średniego aż o 67 centymetrów. To sytuacja bez precedensu w całej historii pomiarów prowadzonych od 1886 roku.

Za ten stan odpowiadały przede wszystkim długotrwałe wiatry ze wschodu, które w grudniu i styczniu wypychały wodę z Bałtyku w stronę Cieśnin Duńskich, a dalej do Morza Północnego. Szacunki wskazywały, że względem średnich wartości z ostatnich lat w Bałtyku brakowało około 275 kilometrów sześciennych wody.

Rozpoczął się naturalny proces wyrównywania poziomów

Tak duży ubytek stworzył warunki do wystąpienia tzw. wlewu barotropowego. Mówiąc prościej: skoro poziom wody w Bałtyku stał się niższy niż w Morzu Północnym, natura uruchomiła mechanizm wyrównywania tej różnicy. Woda zaczęła napływać z zachodu do naszego morza.

Ten proces zaczął się na przełomie lutego i marca i — jak oceniają badacze — może należeć do silniejszych epizodów tego typu.

Dr Daniel Rak z Pracowni Oceanografii Obserwacyjnej Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk wyjaśniał, że kluczową rolę odgrywają tu warunki baryczne i układ wiatrów. Jak powiedział portalowi Dziennik Bałtycki, „przyczyn powstawania dużych wlewów barotropowych należy doszukiwać się w różnicy poziomów wody pomiędzy Bałtykiem a Morzem Północnym”. Dodał również, że „czas trwania i nasilenie korzystnego układu wiatrów decyduje o skali wlewu”.

To może być dobra wiadomość dla morza

Choć zjawisko brzmi technicznie, jego znaczenie dla środowiska jest bardzo konkretne. Duże wlewy są dla Bałtyku czymś w rodzaju naturalnego zastrzyku energii. Wody z Morza Północnego są bardziej słone, gęstsze i lepiej natlenione niż zalegające w głębszych warstwach Bałtyku wody słonawe, ubogie w tlen i często zastane.

To właśnie dlatego oceanografowie podkreślają, że silne wlewy mają ogromne znaczenie dla odnowy ekosystemu.

Jak powiedział cytowany przez Dziennik Bałtycki dr Daniel Rak, „tlen i sól są niezbędne dla prawidłowego rozwoju ekosystemów morskich”. Naukowiec zwracał uwagę m.in. na przykład dorsza. Jego ikra, zamiast utrzymywać się wyżej, opada w bałtyckich warunkach do głębszych warstw, gdzie często występują warunki beztlenowe. To utrudnia prawidłowy rozwój. – Kolokwialnie rzecz ujmując, wlew działa tak zbawiennie na morze jak potężny haust powietrza na duszącego się człowieka – stwierdził naukowiec.

Może to pomóc rybom

Z punktu widzenia przyrody tegoroczny wlew daje nadzieję na poprawę warunków życia wielu organizmów morskich. Lepsze natlenienie głębszych warstw wody może stworzyć korzystniejsze środowisko dla ryb, w tym dorsza, ale również innych gatunków związanych z bardziej stabilnymi warunkami tlenowymi i zasoleniem.

Oczywiście nie oznacza to natychmiastowej odbudowy całego ekosystemu. To raczej proces, który może poprawić warunki wyjściowe i ograniczyć skutki wieloletnich problemów środowiskowych Bałtyku.

A co z wakacjami nad morzem?

Wzrost zasolenia raczej nie będzie czymś, co plażowicze odczują podczas kąpieli. Dużo bardziej prawdopodobny jest wpływ na temperaturę wody.

W ostatnich latach, poza ubiegłym sezonem, Bałtyk latem osiągał wyjątkowo wysokie temperatury. W niektórych miejscach woda przekraczała nawet 20 stopni Celsjusza, co sprzyjało kąpielom i wydłużało sezon plażowy.

Tymczasem woda napływająca z Morza Północnego jest chłodniejsza niż ta znajdująca się obecnie w Bałtyku. Nie można więc wykluczyć, że latem w niektórych rejonach morze będzie chłodniejsze niż w ostatnich wyjątkowo ciepłych sezonach.

Chłodniejsza woda może mieć też plus

Jest jednak i druga strona medalu. Bardzo ciepły Bałtyk w ostatnich sezonach sprzyjał zakwitom sinic. W efekcie wiele kąpielisk było czasowo zamykanych właśnie z powodu pojawienia się toksycznych cyjanobakterii.

Jeżeli woda w morzu okaże się latem nieco chłodniejsza, może to ograniczyć skalę tego zjawiska. A to byłaby dobra wiadomość zarówno dla samorządów nadmorskich, jak i dla turystów, którzy planują urlop nad Bałtykiem.

Opracowanie na podstawie dziennikbaltycki.pl

Dodaj komentarz