Polskę czeka mocne uderzenie gorąca. Z każdym dniem temperatura ma rosnąć, a kulminacja fali upałów prognozowana jest na koniec tygodnia i początek kolejnego. Miejscami termometry mogą pokazać nawet 36–39°C. Czy historyczny rekord Kołobrzegu — 38°C z 1992 roku — jest zagrożony?
Grafika źródło: IMGW
Nad Polskę zaczyna napływać coraz cieplejsze powietrze pochodzenia zwrotnikowego. To oznacza jedno: przed nami dni, w których słońce nie będzie miało litości. Już w środę upał ma dać się we znaki na zachodzie kraju, a w kolejnych dniach gorące powietrze będzie obejmować coraz większy obszar Polski.
Według prognoz IMGW-PIB najgoręcej może zrobić się w niedzielę oraz na początku przyszłego tygodnia. Wtedy lokalnie, szczególnie w zachodniej i centralnej Polsce, temperatura może dojść do 36–39°C. To już nie jest zwykłe „ładne lato”. To warunki, które mogą być groźne dla zdrowia.
Gorąco będzie narastać dzień po dniu
W środę temperatura może wynosić od 25 do 30°C. W czwartek upał obejmie większy obszar kraju, a termometry pokażą około 28–32°C. W piątek zrobi się gorąco w wielu regionach Polski — możliwe jest 30–35°C. Sobota przyniesie bardzo wysokie temperatury, miejscami 32–36°C. Kulminacja gorąca spodziewana jest w niedzielę, kiedy lokalnie może być nawet 35–39°C.
Dodatkowym problemem będą bardzo ciepłe noce. Miejscami temperatura minimalna może nie spaść poniżej 20°C. To tzw. noce tropikalne, wyjątkowo uciążliwe dla seniorów, dzieci, osób przewlekle chorych i wszystkich, którzy mieszkają w mocno nagrzanych budynkach.
Kołobrzeg ma swój rekord. 38°C robi wrażenie do dziś
Przy takiej prognozie wraca pytanie: czy stare rekordy upałów zostaną pobite?
Z opracowania przygotowanego przez Pogoda-Zachodniopomorskie.pl i Zachodniopomorskich Łowców Burz na podstawie danych IMGW wynika, że w Kołobrzegu rekord maksymalnej temperatury powietrza z okresu 1960–2018 wynosi 38,0°C. Tę wartość odnotowano 10 sierpnia 1992 roku.
To wynik, który nawet dziś wygląda ekstremalnie — zwłaszcza jak na miasto położone nad Bałtykiem. Kołobrzeg zwykle korzysta z chłodzącego wpływu morza, ale historia pokazuje, że nawet tutaj upał potrafi dojść do granic wytrzymałości.
W innych miejscowościach województwa zachodniopomorskiego rekordy również są bardzo wysokie. Według tej samej mapy w Szczecinie zanotowano 37,8°C, w Świnoujściu 37,4°C, w Koszalinie 37,1°C, a w Wałczu 37,4°C.
Czy rekord Kołobrzegu może paść?
Na razie nie można tego przesądzać. Rekord 38°C w Kołobrzegu to bardzo wysoka wartość, a nadmorska lokalizacja zwykle działa jak naturalny hamulec dla największych upałów. Bryza od morza potrafi obniżać temperaturę przy brzegu, nawet gdy kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów dalej robi się piekarnik.
Ale jedno jest pewne: jeśli prognozy się utrzymają, najbliższe dni będą jednymi z najgorętszych tego lata. W głębi regionu, na zachodzie kraju i w dużych miastach wartości bliskie historycznym rekordom mogą stać się realnym tematem do obserwacji.
Służby w gotowości. Zagrożenie nie tylko na plaży
W związku z nadchodzącą falą upałów służby mają być postawione w stan gotowości. MSWiA wraz z RCB wskazuje, że szczególna uwaga będzie zwracana na bezpieczeństwo nad wodą oraz zagrożenie pożarowe. To ważne szczególnie w miejscowościach wypoczynkowych, gdzie w czasie upałów gwałtownie rośnie liczba osób na plażach, kąpieliskach i promenadach.
Ministerstwo Zdrowia monitoruje sytuację pod kątem ryzyka udarów i odwodnień. Najbardziej narażone są dzieci, seniorzy, osoby chore przewlekle oraz osoby pracujące lub długo przebywające na zewnątrz.
Upał może też powodować utrudnienia w transporcie, większe obciążenie infrastruktury energetycznej i wzrost ryzyka lokalnych burz pod koniec weekendu oraz na początku przyszłego tygodnia.
Tego nie wolno robić w czasie upału
Najważniejsza zasada: trzeba pić dużo wody. W czasie największego gorąca należy ograniczyć wychodzenie na zewnątrz. Najwyższe temperatury występują zwykle między godziną 15 a 18, więc to nie południe, ale późne popołudnie może być najbardziej zdradliwe.
Nie wolno zostawiać dzieci ani zwierząt w samochodzie. Nawet na chwilę. W nagrzanym aucie temperatura rośnie błyskawicznie i może doprowadzić do tragedii.
Warto nosić jasne, lekkie ubrania, nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne. Trzeba używać kremów z filtrem SPF, unikać długiego opalania i ograniczyć wysiłek fizyczny. Osoby przyjmujące leki powinny skonsultować z lekarzem, czy mogą one wpływać na termoregulację organizmu.
Jak schłodzić mieszkanie?
W dzień najlepiej zamykać okna i zasłaniać rolety lub żaluzje. Wietrzenie ma sens dopiero wieczorem i nocą, gdy temperatura spadnie. W przeciwnym razie do mieszkania wpuszczamy tylko gorące powietrze.
Warto unikać ciężkich, tłustych posiłków. Przy wysokiej temperaturze organizm i tak jest obciążony. Lepiej postawić na lekkie jedzenie, owoce, warzywa i regularne nawadnianie.
Ministerstwo Zdrowia przypomina także o ryzyku zatruć pokarmowych. Upał sprzyja szybszemu psuciu się żywności, dlatego trzeba szczególnie pilnować higieny, przechowywania jedzenia i częstego mycia rąk.
Kiedy dzwonić po pomoc?
Niepokojące objawy to m.in. zawroty głowy, silne osłabienie, ból głowy, niepokój, nudności, bardzo duże pragnienie, zaburzenia świadomości lub objawy przegrzania. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej przenieść się w chłodne miejsce i wezwać pomoc pod numerem 112.
W najbliższych dniach warto też zwrócić uwagę na osoby samotne. Telefon do starszego sąsiada, rodzica czy dziadka może naprawdę mieć znaczenie.
Nad morzem upał też jest groźny
Kołobrzeg może mieć nieco niższe temperatury niż zachód i centrum Polski, ale to nie oznacza pełnego bezpieczeństwa. Nad morzem łatwo dać się oszukać wiatrowi. Bryza chłodzi skórę, ale nie zatrzymuje promieniowania słonecznego. Efekt? Poparzenia, odwodnienie, zasłabnięcia i niebezpieczne wejścia do wody po długim leżeniu na plaży.
Dlatego najbliższe dni warto potraktować poważnie. Śledzić komunikaty IMGW, reagować na ostrzeżenia i nie przeceniać własnej odporności na gorąco.
Rekord Kołobrzegu z 1992 roku na razie pozostaje niepobity. Ale przy prognozach sięgających lokalnie 39°C pytanie o historyczne temperatury wraca z pełną mocą. I oby tym razem skończyło się tylko na gorącym temacie, a nie na interwencjach służb.
