100 tys. zł dla prezydenta Kołobrzegu na koniec kadencji? Sprawdzamy ile się należy prezydentowi za niewykorzystany urlop

Opozycja w Kołobrzegu wytyka prezydentowi, że nie chodzi na urlopy i na koniec kadencji z tego powodu zainkasuje okrągłą sumkę.

Na zdjęciu Henryk Bieńkowski i Piotr Rzepka podczas konferencji podczas której mówili m.in. o niewykorzystanych urlopach prezydenta.

O niewykorzystanym urlopie Janusza Gromka, mówił podczas ostatniej konferencji Henryk Bieńkowski, były prezydent Kołobrzegu, dziś radny Rady Miasta, obecnie związany z PiS. – To rażące naruszenie prawa pracy w samorządzie kołobrzeskim. Chodzi o niewykorzystane urlopy przez prezydenta i jego zastępców. Sekretarz miasta nie egzekwuje przepisów prawa. Jest to o tyle istotne, że problem sprowadza się do poważnych odszkodowań finansowych. – mówił Henryk Bieńkowski i proponuje w tej sprawie audyt w Urzędzie Miasta.

Bieńkowski skrytykował też fakt, że prezydent miasta weekendową obecność na miejskich imprezach traktuje jak pracę dodatkową i odbiera za nią dni wolne. Przypomnijmy, że za pracę w niedzielę pracownik jest zgodnie z prawem uprawniony do całego dnia wolnego. I nie ma znaczenia, ile dodatkowych godzin przepracował w tym dniu. Może to być zarówno jedna, jak i 4 godziny. – Ktoś kto z własnego wyboru chce być prezydentem miasta powinien patrzeć na to jak na służbę publiczną i nie powinien wykorzystywać tego prawa. Tym bardziej, że prezydent Kołobrzegu ma tak wysokie wynagrodzenie i inne przywileje jak samochód służbowy – dodawał Henryk Bieńkowski.

Opozycja wyliczyła, że prezydent Kołobrzegu na koniec kadencji może łącznie z odprawą otrzymać z kasy miasta nawet 100 tys. zł.

O urlop prezydenta Kołobrzegu spytaliśmy w Urzędzie Miasta. Okazuje się, że Janusz Gromek ma zaległego urlopu 77 dni. Gdyby nie wykorzystał już ani dnia otrzymałby za nie 45 tys. 485 zł ekwiwalentu brutto, czyli na rękę 30 tys. 930 zł. Ale jak nas zapewniła Joanna Pawlak z biura prasowego Urzędu Miasta, prezydent już zapowiedział, że przed końcem kadencji planuje jeszcze urlop i ta liczba dni wolnych z pewnościach się zmniejszy.

Wiemy też jak z urlopu za swojej kadencji korzystał krytykujący dziś Janusza Gromka, Henryk Bieńkowski. Na koniec urzędowania w 2006 roku miał on na koncie 34 dni zaległego wolnego, za co otrzymał 14 tys. 861 zł. Więcej Urząd Miasta wypłacił Henrykowi Bieńkowskiemu w 1998 roku. Z archiwum miasta wynika, że 20 lat temu za 94 dni niewykorzystanego urlopu magistrat wypłacił mu 24 tys. 500 zł brutto.

Na koniec bierzemy pod lupę prezydencką pensję i odprawę. Prezydent zarabia miesięcznie brutto 12,358 zł, na rękę dostaje 8,569,09 zł. Po zakończeniu urzędowania należy mu się trzymiesięczna odprawa. Oznacza to, że magistrat wypłaci mu z miejskiej kasy 37,074 zł brutto (25,210.32 zł netto).

Fot. Facebook/P.Rzepka

2 komentarze

Napisz komentarz
  1. 07 września, 20:10 Syfy

    Wszyscy są siebie warci

    Reply this comment
  2. 09 września, 16:41 darek

    Nie inaczej. Jeszcze w listopadzie się okaże, że w RM będzie koalicja PO z PiS hehe

    Reply this comment

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Send this to friend