Lotnisko łączy gminy, ale nie samorządowców? Prezydent i wójt nie rozmawiali dotąd o jego likwidacji

You are currently viewing Lotnisko łączy gminy, ale nie samorządowców? Prezydent i wójt nie rozmawiali dotąd o jego likwidacji

Przyszłość lotniska w Bagiczu to sprawa ważna zarówno dla Kołobrzegu, jak i gminy Ustronie Morskie. Tymczasem, jak się okazuje, włodarze sąsiadujących ze sobą samorządów nie rozmawiali dotąd bezpośrednio na ten temat. Swoje stanowiska poznają przede wszystkim z medialnych wypowiedzi. Mimo to pojawiła się szansa, że funkcja lotnicza tego terenu zostanie zachowana. Nasza redakcja nadal czeka na odpowiedzi na pytania w tej sprawie, które wysłaliśmy gminie tydzień temu.

Fot. Zdjęcie lotniska Facebook/Aeroprzystań

Przypomnijmy, że decyzja o przyszłości lotniska leży po stronie gminy Ustronie Morskie. Do tematu wróciła prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska w swojej cyklicznej audycji na antenie TKK. Odniosła się do wcześniejszej wypowiedzi wójta gminy Ustronie Morskie Grzegorza Czechorowskiego w Radiu Koszalin. 

Prezydent Kołobrzegu już wcześniej informowała, że złożyła wniosek do planu ogólnego gminy Ustronie Morskie, domagając się zachowania funkcji lotniska na terenie położonym po stronie tej gminy. To właśnie tam znajduje się zasadnicza część obiektu. Teraz podkreśliła, że cieszy ją deklaracja wójta, iż przyszłość lotniska nie jest przesądzona.

– Pan Wójt również postrzega to lotnisko jako miejsce bardzo ważne. Dla mnie jest to niesłychanie ważne miejsce, ponieważ to umożliwia nam poszerzenie oferty turystycznej i lepszy dostęp do największego uzdrowiska w Polsce i najchętniej odwiedzanej miejscowości turystycznej – mówiła Anna Mieczkowska.

Jak zaznaczyła, znaczenie lotniska wykracza poza sam Kołobrzeg.

– I pewnie Wójt, tak jak ja, patrzy na te kwestie, ponieważ gmina Ustronie Morskie to też jest gmina głównie turystyczna. Na tym lotnisku w ciągu jednego roku, a głównie kumulują się te lądowania w czasie sezonu letniego, jest około 2000 lądowań i są to turyści, którzy przyjeżdżają i do Kołobrzegu i do gminy Ustronie Morskie i pewnie do gminy Kołobrzeg i gminy Dygowo, no to to jest miejsce, które powinno pozostać w takiej formie, w jakiej jest – powiedziała.

Kluczowe wydaje się jednak to, że mimo publicznych wypowiedzi po obu stronach, prezydent Kołobrzegu i wójt Ustronia Morskiego dotąd nie usiedli do bezpośrednich rozmów w tej sprawie. Sama Anna Mieczkowska przyznała, że spotkanie powinno odbyć się jak najszybciej.

– Oczywiście spotkam się bardzo chętnie z panem Wójtem, bo usłyszałam, że pan Wójt nie wyklucza pozostawienia lotniska. Cieszę się, że w planie ogólnym zabezpieczył ten teren, bo tu w Kołobrzegu naprawdę przyglądamy się temu z wielką uwagą. Natomiast spotkanie pewnie trzeba będzie zorganizować w jak najszybszym czasie – podkreśliła.

Prezydent zwróciła też uwagę na prawny aspekt ewentualnych działań dotyczących lądowiska. Jak stwierdziła, nawet w przypadku wydzierżawienia tego terenu miastu Kołobrzeg, wniosek do Urzędu Lotnictwa Cywilnego o wpis do ewidencji lądowisk mógłby złożyć wyłącznie właściciel nieruchomości.

Wójt Czechorowski: nie dążymy do likwidacji lotniska

Wcześniej na antenie Radia Koszalin wójt Grzegorz Czechorowski przekonywał, że ani on, ani – w jego ocenie – Rada Gminy nie dążyli do likwidacji lotniska. 

– Nigdy wójta intencją, i tutaj mam wrażenie też i Rady Gminy, nie było to, żeby zlikwidować lotnisko. Wręcz przeciwnie. My jesteśmy za tym, żeby to lotnisko pozostało, funkcjonowało i nawet rozwijało się. Natomiast to musi się odbyć na normalnych zasadach – powiedział.

Wójt podkreślał, że po przejęciu terenu przez gminę konieczne jest działanie zgodnie z przepisami dotyczącymi gospodarowania nieruchomościami i zamówień publicznych. Jednocześnie zapewniał, że planistycznie funkcja lotnicza nie została wykluczona.

– Dowodem też jest na to, że w planowanym przeznaczeniu, w planie ogólnym zagospodarowania gminy, jest tam rysowana funkcja UT, która dopuszcza, bo już mam tutaj opinię i Komisji Urbanistycznej, i projektanta, który opracowuje nam plan, dopuszcza tę funkcję usług lotniczych, żeby to lotnisko nadal w przyszłości w planie zagospodarowania, który będzie potem procedowany po uchwaleniu planu ogólnego, dopuszcza tę funkcję lotniczą – mówił Grzegorz Czechorowski.

Co istotne, wójt potwierdził również, że nie rozmawiał dotąd z prezydent Kołobrzegu o przyszłości lotniska.

– Nie, ze sobą nie rozmawialiśmy. Słyszałem też ostatnio wywiad pani prezydent – przyznał.

Zapytany przez dziennikarza radia Koszalin o możliwość spotkania i wspólnego wypracowania rozwiązania, odpowiedział:

– Jeżeli pani prezydent ma większą determinację, żeby to lotnisko utrzymać, możemy się spotkać i jakąś formę, czy dzierżawy, czy inną dla miasta przygotować.

Wójt zaznaczył też, że istnieje kilka możliwych scenariuszy dalszego funkcjonowania obiektu. Jednym z nich miałoby być przejęcie odpowiednich uprawnień przez nowy podmiot, innym – zaangażowanie samej gminy.

– Jest też takie rozwiązanie. Możemy złożyć wniosek do ULC i być tym zarządcą tego terenu. Jest parę możliwości. Nie wykluczam absolutnie funkcji lotniczej – powiedział.

Z wypowiedzi obojga samorządowców wynika więc, że mimo braku bezpośredniego dialogu i różnic w ocenie części wątków, sprawa lotniska w Bagiczu pozostaje otwarta. Co więcej, po raz pierwszy z obu stron wybrzmiały deklaracje, które mogą dawać nadzieję na zachowanie funkcji lotniczej tego terenu.

Na razie jednak kluczowe pytanie brzmi: czy po wymianie stanowisk za pośrednictwem mediów dojdzie wreszcie do rozmowy przy jednym stole?

Dodaj komentarz