Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Kołobrzeg nie uwzględniła dziś petycji mieszkańców dotyczącej zablokowania planowanej budowy zespołu budynków z około 300 apartamentami przy ul. Arciszewskiego, w zachodniej, uzdrowiskowej części miasta. Pod dokumentem zatytułowanym „STOP betonozie przy Szkole Morskiej! Ratujmy pas techniczny w Kołobrzegu przed 300 apartamentami!” podpisało się 770 osób.
Podczas posiedzenia komisji głos zabrał autor petycji, Wojciech Kwapisz, a także prawniczka reprezentująca kancelarię, która przygotowała analizę dla miasta. Jej stanowisko przesądziło o kierunku dyskusji: nawet zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nie zatrzyma inwestycji, ponieważ inwestor dysponuje już prawomocnym pozwoleniem na budowę.
Petycja odrzucona. Komisja: celu nie da się osiągnąć
Radni jednogłośnie opowiedzieli się za nieuwzględnieniem petycji. W trakcie obrad wielokrotnie podkreślano, że choć część postulatów mieszkańców jest zrozumiała, Rada Miasta nie ma dziś narzędzia, które pozwoliłoby skutecznie zablokować przedsięwzięcie.
Kluczowa okazała się opinia prawna. Prawniczka wskazała, że miejscowy plan działa na przyszłość i nie może uchylać praw nabytych przez inwestora, który wcześniej uzyskał pozwolenie na budowę.
– Zmiana planu miejscowego nie wpływa na wydane już pozwolenie na budowę, nie stanowi podstaw do tego, aby takie pozwolenie wygasić, uchylić lub zmienić – uzasadniała podczas komisji.
Jak dodała, uchwalenie bardziej restrykcyjnych zapisów nie tylko nie zatrzymałoby inwestycji, ale mogłoby narazić miasto na roszczenia odszkodowawcze ze strony inwestora.
Przypomnijmy: spór dotyczy apartamentowców w wyjątkowej części Kołobrzegu
Planowana zabudowa ma powstać na prywatnych działkach przy końcu ul. Arciszewskiego, w pobliżu pasa nadmorskiego, terenów zielonych i ścieżki rowerowej za Zespołem Szkół Morskich. Mieszkańcy sprzeciwiają się intensywnej zabudowie, obawiając się utraty kameralnego charakteru tej części Kołobrzegu, wzrostu ruchu samochodowego, hałasu oraz presji na przyrodniczo cenny teren.
Osobnym problemem pozostaje dojazd do inwestycji. Miasto od miesięcy podkreśla, że obecny układ drogowy nie jest przygotowany na obsługę tak dużego przedsięwzięcia. Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska deklarowała wcześniej, że nie zgodzi się na poprowadzenie ruchu samochodowego po trasie pieszo-rowerowej za szkołą morską. Tę deklaracje podtrzymała dziś wiceprezydent Kołobrzegu Ewa Pełechata.
Rada zajmuje się dziś skutkami uchwały, którą sama przyjęła w 2018 roku
W tle całej sprawy pozostaje decyzja sprzed ośmiu lat. To właśnie w 2018 roku Rada Miasta Kołobrzeg, w nieco innym niż obecnie składzie, przyjęła zmianę planu miejscowego dla tego obszaru. Jak przypominała wcześniej prezydent miasta, zwiększono wówczas dopuszczalny procent zabudowy oraz wysokość budynków, a uchwała została przyjęta jednogłośnie i bez dyskusji.
Dzisiejsza debata pokazuje więc, że Rada Miasta mierzy się z konsekwencjami rozstrzygnięcia, które zapadło za poprzedniej kadencji i stworzyło podstawy planistyczne dla obecnej inwestycji. W trakcie komisji jedna z radnych zwracała uwagę, że już podczas procedury z 2018 roku mieszkańcy zgłaszali postulaty ograniczenia intensywności zabudowy i wysokości obiektów, lecz nie zostały one uwzględnione.
Prawnicy ostrzegają przed odszkodowaniami
Analiza przedstawiona komisji wskazuje, że nawet gdyby radni zdecydowali się dziś na zmianę planu, inwestor nadal mógłby realizować inwestycję zgodnie z uzyskanym pozwoleniem. Jednocześnie bardziej restrykcyjne zapisy mogłyby spowodować tzw. szkodę planistyczną i otworzyć drogę do roszczeń wobec miasta.
Prawniczka ostrzegała również, że punktowa zmiana planu, której celem byłoby zablokowanie jednego, konkretnego przedsięwzięcia, mogłaby zostać podważona przez sąd administracyjny jako instrumentalne wykorzystanie władztwa planistycznego gminy.
Co dalej?
Odrzucenie petycji przez komisję nie kończy politycznej ani społecznej dyskusji wokół zachodniej części Kołobrzegu. Radni wskazywali, że w przyszłości należy ponownie przyjrzeć się zasadom zagospodarowania szerszego obszaru, zwłaszcza w kontekście przygotowywanego planu ogólnego miasta.
Problem inwestycji przy ul. Arciszewskiego pozostaje jednak nierozwiązany: mieszkańcy sprzeciwiają się skali planowanej zabudowy, miasto podnosi kwestię niewydolnego dojazdu, a inwestor posiada decyzję, która – jak wynika z opinii prawnej – daje mu realną możliwość realizacji przedsięwzięcia.
Dzisiejsza komisja nie zatrzymała więc budowy, lecz jasno pokazała, że źródła obecnego sporu należy szukać przede wszystkim w decyzjach planistycznych z 2018 roku.
Więcej w naszym wideo z posiedzenia z komisji.
W Krakowie mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce….
24 maj referendum
Sprawa dotyczy władz miasta rządzących w 2018, referendum tu nie ma sensu, raczej trzeba nie głosować na pewnego senatora i pewnych radnych. Warto też poszukać dowodów, czy aby głosujący z 2018 nie dostali jakiejś „zachęty” do zmienienia planu zagospodarowania.
Zresztą i tak już jest „po ptokach”, albo te apartamenty powstaną, albo miasto będzie musiało wypłacić milionowe odszkodowanie.