Sytuacja finansowa Polskiej Żeglugi Bałtyckiej stała się przedmiotem ostrego sporu między prezesem spółki Piotrem Redmerskim a posłem PiS Czesławem Hocem pod koniec kwietnia (PRZECZYTAJ). Dziś w tej sprawie odbyły się kolejne dwie konferencje. Szef PŻB przekonuje, że otrzymane 45 mln zł pożyczki pozwala uregulować najpilniejsze zobowiązania i kończy okres problemów z płynnością. Parlamentarzysta ocenia natomiast, że kondycja armatora jest poważna, a skala zadłużenia wymaga szczegółowych wyjaśnień.
Fot. Polferries
Redmerski: 45 mln zł kończy problemy finansowe
Podczas swojej konferencji prasowej prezes Piotr Redmerski poinformował, że PŻB otrzymała przelew w wysokości 45 mln zł. Jak podkreślał, pieniądze mają umożliwić spłatę zaległych zobowiązań wobec pracowników, kontrahentów i innych wierzycieli.
Według prezesa po uruchomieniu środków spółka nie będzie miała przeterminowanych zobowiązań. Redmerski zapewniał, że opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń, które występowały w ostatnich miesiącach, nie powinny się powtórzyć.
– Kończą się problemy finansowe w PŻB – deklarował, dziękując pracownikom za cierpliwość i przepraszając za wcześniejsze niedogodności.
Prezes wskazuje na ciężar wcześniejszych decyzji
Redmerski przekonywał, że obecne napięcia finansowe nie pojawiły się nagle, lecz były konsekwencją kosztownych decyzji z poprzednich lat. Wśród głównych obciążeń wymieniał wydatki związane ze stępką pod prom, zakupem i przygotowaniem jednostki „Cracovia”, a także bardzo drogim czarterem promu.
Jak mówił, spółka musiała ponieść znaczące nakłady, aby wprowadzić jednostkę do eksploatacji. Jego zdaniem właśnie te zobowiązania przez długi czas obciążały finanse PŻB.
Prezes podkreślał też, że zarząd od dłuższego czasu przygotowywał rozwiązania mające poprawić płynność. Wskazywał na rozwój nowej spółki POLSCA oraz plany rozszerzania działalności o kolejne obszary, które w przyszłości miałyby wzmocnić bezpieczeństwo finansowe grupy.
Nieobecność na komisji. „Podpisywałem dokumenty ważne dla spółki”
Jednym z zarzutów formułowanych wobec zarządu PŻB, była nieobecność jego przedstawicieli na posiedzeniu sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej. Redmerski odpowiadał, że w tym czasie finalizował czynności notarialne związane z pozyskaniem środków dla spółki.
Jak tłumaczył, musiał wybrać między udziałem w komisji a podpisaniem dokumentów, które miały bezpośrednio wpłynąć na poprawę sytuacji finansowej PŻB. Dodał, że komisja otrzymała szczegółowe informacje na piśmie, dotyczące zobowiązań, należności i planowanego wpływu pożyczki na finanse firmy.
Hoc: skala zadłużenia budzi poważny niepokój
Zupełnie inaczej sytuację ocenia poseł PiS Czesław Hoc. Podczas briefingu z udziałem Marka Gróbarczyka mówił, że informacje o kondycji PŻB są alarmujące.
Hoc wskazywał, że z przedstawionych danych wynika zadłużenie spółki na poziomie około 70 mln zł. Po doliczeniu 45 mln zł pożyczki daje to, jego zdaniem, łączne obciążenie rzędu 115 mln zł.
Poseł przypominał również wcześniejsze zapewnienia prezesa o stabilnej sytuacji finansowej spółki, a także zapowiedzi oszczędności związanych z utworzeniem spółki POLSCA. W jego ocenie obecny obraz finansów PŻB stoi z tymi deklaracjami w sprzeczności.
Opozycja pyta o zaległości i przyszłość armatora
Hoc i Gróbarczyk zwracali uwagę na informacje o zaległościach wobec portów, zobowiązaniach publicznoprawnych oraz problemach z terminowym regulowaniem wynagrodzeń. Ich zdaniem sytuacja wymaga pełnej transparentności.
Krytykowali także sposób organizacji wypłat dla pracowników, wskazując, że część załogi miała otrzymywać jedynie zaliczki. W ocenie polityków PiS pokazuje to, że problemy finansowe spółki były znacznie poważniejsze, niż wcześniej przedstawiano.
Spór o POLSCĘ i przyszły model działania
Jednym z najważniejszych punktów sporu jest rola nowej spółki POLSCA. Zarząd PŻB przedstawia ją jako element strategii rozwoju i sposób na poprawę efektywności działania całej grupy.
Politycy PiS obawiają się jednak, że może to prowadzić do stopniowego osłabiania samej Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Sugerują, że część aktywów i kluczowych funkcji mogłaby zostać przeniesiona do nowego podmiotu, podczas gdy zadłużenie pozostałoby w PŻB.
Dwie przeciwstawne diagnozy
W sporze o finanse PŻB wyraźnie zarysowały się dwie przeciwstawne narracje. Prezes Piotr Redmerski twierdzi, że najtrudniejszy etap został właśnie zamknięty, a spółka dzięki pożyczce i nowym rozwiązaniom organizacyjnym odzyskuje stabilność.
Poseł Czesław Hoc uważa natomiast, że sytuacja nadal jest bardzo poważna, a działania zarządu i nadzoru właścicielskiego wymagają wnikliwej kontroli. Jego zdaniem kluczowe jest wyjaśnienie, jak doszło do powstania tak dużych zobowiązań i czy obecna strategia rzeczywiście zabezpiecza przyszłość kołobrzeskiego armatora.