Dariusz Kotala w Kołobrzegu. Podróż dookoła świata łodzią i rowerem

You are currently viewing Dariusz Kotala w Kołobrzegu. Podróż dookoła świata łodzią i rowerem

Dariusz Kotala przygotowuje się do niezwykłej wyprawy dookoła świata, wyłącznie siłą własnych mięśni – część drogi pokona na oceanicznej łodzi wiosłowej, na lądzie będzie poruszał się głównie rowerem. Do Kołobrzegu przypłynął z Bornholmu. Następny przystanek Mierzeja Wiślana. To część treningu przed prawdziwą próbą okrążenia globu.

Fot. Własne/Port Kołobrzeg

Dariusz Kotala, podróżnik z pasją i misją, przygotowuje się do jednej z najbardziej ambitnych i ekstremalnych wypraw ostatnich lat. Jego celem jest okrążenie globu wyłącznie siłą własnych mięśni – na rowerze i wiosłując przez oceany specjalistyczną łodzią. To projekt nie tylko sportowy, ale i symboliczny: hołd dla dwóch wielkich polskich odkrywców i ważny głos w sprawie zdrowia psychicznego.

Wiosłami przez świat

Dariusza Kotalę spotkaliśmy w kołobrzeskim porcie jachtowym, gdzie zatrzymał się w rejsie swoją łodzią wiosłową na Mierzeję Wiślaną. To część przygotowań do prawdziwej wyprawy, która wystartuje w przyszłym roku. Podróżnik wyruszy w swoją podróż z Polski, a trasa prowadzić będzie przez oceany, kontynenty, góry i pustkowia. Kluczowym etapem będzie przeprawa przez Pacyfik, która może potrwać nawet ponad rok, najdłuższy odcinek może zająć do sześciu miesięcy bez zawijania do portu.

Jego łódź, która wcześniej dwukrotnie pokonała Atlantyk, została specjalnie przystosowana do długich rejsów oceanicznych. Na pokładzie znajdują się kabina do spania, miejsce na zapasy jedzenia i sprzęt elektroniczny. Przed wyruszeniem w podróż dookoła świata, zamontowane zostaną dwie odsalarki wody morskiej. Waga łodzi – w zależności od ekwipunku od 850 do 1000 kg – wymaga ogromnej siły, by wprawić ją w ruch. Ale jak mówi Dariusza Kotala:

„Najtrudniejsze jest ruszenie. Potem łódź, choć ciężka nie wymaga już takiego wysiłku, płynie doskonale. Osiągała nawet 15 węzłów podczas poprzednich wypraw.”

Dla Doby, dla Koperskiego

Wyprawa dedykowana jest dwóm wielkim postaciom polskiego podróżnictwa – Aleksandrowi Dobie i Romualdowi Koperskiemu. Obaj stali się inspiracją dla Dariusza Kotaly, który podziwia ich odwagę, wytrwałość i wkład w promowanie Polski na mapie ekstremalnych wypraw.

Podróż będzie głównie samotna, choć podróżnik nie ukrywa, że chętnie zabrałby odważną kobietę na pokład (łódź jest dwuosobowa).

„Nie ma jeszcze Polki, która przepłynęła ocean siłą mięśni. To byłoby coś historycznego” – mówi.

W samotności wspomagać będą go książki, audiobooki, podcasty i internet satelitarny, który umożliwi kontakt z bliskimi i dzielenie się relacją z podróży.

Z roweru na łódź, z łodzi na rower

To nie pierwsza taka przygoda życiu tego podróżnika. Wcześniej przemierzył świat na rowerze, odwiedzając 17 krajów w ciągu roku, m.in. Rosję i Chiny. Pedałując pokonał 23 tysiące kilometrów. Gdy pytamy go, jak reagowali na niego spotykani po drodze ludzie, odpowiada:

Wspaniale. Czy to w Rosji, czy gdziekolwiek indziej, dawali jedzenie, pieniądze, zapraszali do siebie do domu.

Teraz chce dopełnić marzenia, które – jak sam przyznaje – pojawiło się w chwili, gdy… zdał sobie sprawę, że nie można jechać rowerem po wodzie.

„Na świecie tylko trzy osoby dokonały takiej podróży – siłą mięśni, przez cały glob. Nie chodzi o wyścig, tylko o to, żeby zrobić coś naprawdę historycznego.”

Trening ciała i głowy

Przygotowania obejmują intensywny trening fizyczny – wzmacnianie mięśni, dieta wysokobiałkowa, codzienne ćwiczenia – ale również mentalny trening, niezbędny w wielomiesięcznej izolacji. Jak wielokrotnie powtarzał w rozmowie z nami Dariusz Kotala, przy okazji tej wyprawy chce głośno mówić o zdrowiu psychicznym i potrzebie dbania o sobie również w tym obszarze. 

„Głowa jest najważniejsza. I przy okazji tej wyprawy chcę mówić o zdrowiu psychicznym – żeby nie zwariować, trzeba o siebie dbać. To równie ważne, o ile nie najważniejsze, jak sprzęt i logistyka.”

Pierwszy etap: wybrzeże Polski

Obecnie Dariusz Kotala testuje swoją łódź „Złotoryjankę” na trasie wzdłuż polskiego wybrzeża. Płynie od Świnoujścia do Mierzei Wiślanej, z przystankami m.in. w Dziwnowie, Kołobrzegu i na Bornholmie. Podróżnik jest otwarty na spotkania i rozmowy. Jeszcze przez kilka dni można go spotkać w porcie jachtowym w Kołobrzegu. Swoje dokonania i plany relacjonuje na profilu na Facebooku – Dariusz Kotala – Boat Bike And Me.

Ten post ma jeden komentarz

  1. Dariusz Kotala

    Dziękuję Kołobrzeg za wspaniałą gościnę!.

Dodaj komentarz