Prywatne przedszkole się zamyka. Miasto przyjmie dzieci, a wolne miejsca i tak zostaną

You are currently viewing Prywatne przedszkole się zamyka. Miasto przyjmie dzieci, a wolne miejsca i tak zostaną

Liczba dzieci w najmłodszych rocznikach spada w tempie, które wprost przekłada się na to, ile oddziałów powstanie w przedszkolach i szkołach. Dane są alarmujące – w ciągu kilku lat liczba dzieci urodzonych w Kołobrzegu spadła o … ponad 55 proc.!

Zdjęcie ilustracyjne

Analiza danych pokazuje wyraźny trend spadkowy. W ciągu sześciu lat liczba dzieci urodzonych w latach 2019 – 2025 roku zmniejszyła się z 323 do 145, czyli o ponad 55 proc. To już wyraźny, niepokojący trend, który – jak wskazują prognozy – ma się pogłębiać.

Przedszkola: wolne miejsca są, a dojdą kolejne dzieci z prywatnej placówki

W miejskich przedszkolach dostępnych jest dziś 1120 miejsc. Uczęszcza do nich 996 dzieci, co oznacza 88,9 proc. wykorzystania. W trwającym naborze miasto przygotowało 200 miejsc dla trzylatków, przy możliwościach organizacyjnych pozwalających na przyjęcie 275 dzieci. To rezerwa odpowiadająca trzem dodatkowym oddziałom.

Do tego dochodzi sytuacja nadzwyczajna: do miejskiego systemu trafią dzieci z jednego z prywatnych przedszkoli w Kołobrzeg, które kończy działalność. Miasto przejmuje cztery grupy – blisko 70 dzieci.  Ale wolne miejsca wciąż pozostaną.

Przyszłość? Jeszcze mniej dzieci. Prognozy na kolejne lata mówią o 181 dzieciach w 2026 r., 171 w 2027 r. i 140 w 2028 r.

To nie jest problem jednego naboru – mówi Ilona Grędas-Wójtowicz, wiceprezydent Kołobrzegu ds. społecznych – To fala niżu demograficznego, która będzie się pogłębiać. W perspektywie kilku lat oznacza to konieczność dostosowania liczby oddziałów w naszych placówkach.

Szkoły podstawowe: system ma rezerwy już dziś

W podstawówkach jest 4945 miejsc, a uczy się w nich 3965 uczniów – co daje 80,2 proc. wykorzystania. Najniższe obłożenie sięga 64 proc., najwyższe ok. 91,54 proc. Wniosek, który wyłania się z liczb, jest dość oczywisty: system ma rezerwy miejsc już dziś, a przy mniejszych rocznikach wolnych ławek będzie przybywać.

W planowanym naborze do klas pierwszych miasto zakłada utworzenie ok. 18 oddziałów. Średnia liczba uczniów w klasie ma wynieść ok. 18 osób, przy dopuszczalnym limicie do 25. Klasy nie są przepełnione – problemem nie jest tłok, tylko kurcząca się liczba dzieci.

„To, co nie opłaca się prywatnemu przedsiębiorcy, musi się opłacać miastu”

Zamknięcie prywatnego przedszkola jest tu symbolicznym papierkiem lakmusowym. Prywatny przedsiębiorca liczy rentowność. Miasto nie może „zamknąć tematu”. Zapowiada, że dostosowanie liczby oddziałów i sposobu wykorzystania budynków ma następować stopniowo. Część zmian – jak słyszymy – może mieć charakter naturalny, m.in. poprzez przechodzenie nauczycieli na emerytury. Ma to być proces rozłożony w czasie, bez „nagłych ruchów kadrowych”.

– Demografia to fakt, z którym mierzą się dziś wszystkie samorządy. Naszym zadaniem jest planować odpowiedzialnie i z wyprzedzeniem. Chcemy zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki nauki, a jednocześnie dbać o stabilność systemu oświaty i racjonalne gospodarowanie środkami publicznymi. Wszystkie działania będziemy prowadzić spokojnie i w dialogu z mieszkańcami – podkreśla prezydent Kołobrzegu  Anna Mieczkowska.

 

Dodaj komentarz