Z górki na pazurki, czyli wielki powrót saneczkowego szaleństwa

Tej zimy można odkurzyć sanki i wybrać się na prawdziwe saneczkowe szaleństwo. To pierwsza od lat zima z taką ilością śniegu.

-Mój syn za dwa miesiące będzie miał cztery lata i to jest jego pierwsza prawdziwa zima z taką ilością śniegu – powiedziała nam mama małego Filipa. Rozbawioną rodzinę spotkaliśmy w parku im. Stefana Żeromskiego – Radość jest ogromna. Zresztą proszę spojrzeć, mężowi też się udzieliło (śmiech) i zjeżdżają razem – dodaje nasza rozmówczyni.

W parku im. Stefana Żeromskiego (za pomnikiem Zaślubin Polski z Morzem) powstało kilka „samozwańczych” tras zjazdowych. Jedna z nich – trudniejsza – była oblegana przez starsze dzieci.

W ruch poszły tradycyjne drewniane sanki z metalowymi płozami z oparciem lub bez i plastikowe. Nie brakowało też osób (w różnym wieku), które zjeżdżały na butach, pupie lub zwykłym tzw. ślizgu, czyli kawału plastiku z uchwytem.

Zabawa była przednia!

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Send this to friend