759 podpisów pod petycją. Sprawa zabudowy przy Szkole Morskiej trafiła do Rady Miasta

You are currently viewing 759 podpisów pod petycją. Sprawa zabudowy przy Szkole Morskiej trafiła do Rady Miasta
  • Post category:Hot
  • Post comments:4 komentarze

Pod petycją „STOP betonozie przy Szkole Morskiej! Ratujmy pas techniczny w Kołobrzegu przed 300 apartamentami!” podpisało się 759 osób (stan na dziś na godz. 16). Dokument trafił już do Rady Miasta, co oznacza, że sprawą zajmą się kołobrzescy radni.

Do tematu szeroko odniosła się prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska w swoim programie na antenie TKK Kołobrzeg. Już na wstępie zadeklarowała, że nie zgodzi się na rozwiązania dopuszczające ruch samochodowy wzdłuż ścieżki rowerowej za Zespołem Szkół Morskich.

O co chodzi w sprawie?

Na końcu ul. Arciszewskiego znajdują się prywatne działki, które przed laty zostały sprzedane przez Agencję Mienia Wojskowego. Obowiązujący plan miejscowy dopuszcza tam zabudowę, dlatego sama inwestycja nie jest dziś dla miasta zaskoczeniem.

Problemem pozostaje jednak brak odpowiedniego dojazdu. Obecnie jedyna droga prowadzi wzdłuż dwóch szkół i dalej ścieżką rowerową. Tymczasem na jednej z działek może powstać nawet około 300 apartamentów.

Miasto podkreśla, że obecny układ drogowy nie jest przygotowany na obsługę takiej inwestycji – szczególnie na etapie budowy, gdy konieczny byłby wjazd ciężkiego sprzętu.

Natomiast mieszkańcy sprzeciwiają się przede wszystkim planowanej intensywnej zabudowie w tej części miasta. W ich ocenie oznacza to tzw. betonozę w miejscu, które dziś stanowi spokojną, zieloną przestrzeń w sąsiedztwie parku, lasu i ścieżki rowerowej. Obawiają się także wzrostu ruchu samochodowego, hałasu oraz zniszczenia infrastruktury pieszo-rowerowej i przyrodniczego charakteru tego terenu.

Decyzje sprzed lat wracają dziś

Prezydent Kołobrzegu przypomniała, że kluczowe decyzje w tej sprawie zapadły w 2018 roku:

– „W 2018 roku pod obrady Rady Miasta trafiła uchwała dotycząca zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Parametry zabudowy zostały wtedy wyraźnie zmienione na korzyść inwestora: zwiększono dopuszczalny procent zabudowy oraz wysokość zabudowy. (…) Uchwała została przyjęta jednogłośnie, bez dyskusji.”

Jak podkreśliła:

– „Dzisiaj inwestor (…) posiada już pozwolenie na budowę i ma prawo tę inwestycję zrealizować. I właśnie tu pojawia się ogromny problem, bo po tylu latach mieszkańcy (…) nie chcą tej inwestycji.”

Petycja trafiła do radnych

Sprawa oficjalnie trafiła już do Rady Miasta i będzie rozpatrywana na komisjach, a następnie prawdopodobnie podczas sesji.
Prezydent zaznacza, że decyzja nie będzie łatwa – taka zmiana planu miejscowego, która mogłaby zablokować inwestycję, może się wiązać z koniecznością wypłaty inwestorowi wysokiego odszkodowania z kasy miasta:

– „Ja czekam na opinię prawną, która będzie w tej sprawie kluczowa. Ewentualna zmiana planu miejscowego (…) może rodzić skutki finansowe dla miasta, ponieważ inwestor ma już pozwolenie na budowę.”

Spór o dojazd i ścieżkę rowerową

Jednym z głównych problemów pozostaje dojazd do działek. Miasto nie zgadza się, aby ruch samochodowy odbywał się po istniejącej trasie pieszo-rowerowej.

Prezydent Kołobrzegu mówi wprost:

– Jedno mogę powiedzieć z całą stanowczością: nie zgadzam się z decyzją pana starosty. (…) Nie będę dążyła do tego, by udrożnić tamtą część dla ruchu samochodowego, ponieważ oznaczałoby to całkowite zniszczenie ścieżki rowerowej.

I dodaje:

– „Za szkołą morską droga dalej już się kończy, a przy ścieżce rowerowej pozostaje jedynie wąski pas (…) Tymczasem pan starosta oczekuje, by puścić tam ruch samochodowy. Nie zgadzam się z tym i nie wykonam takiego zalecenia.”

Mieszkańcy kontra inwestorzy

Jak podkreśla prezydent, sytuacja jest wyjątkowo trudna, bo ścierają się różne interesy:

– „Rozumiem mieszkańców, naprawdę ich rozumiem, bo ta część miasta jest niezwykle urokliwa. To naprawdę oaza ciszy i spokoju.”

Z drugiej strony są właściciele działek, którzy mają konkretne prawa.

Co dalej?

Miasto przygotowało dokumentację projektu nowego łącznika drogowego, który mógłby rozwiązać problem dojazdu. Miałby on połączyć ul. Arciszewskiego z ul. Klonową oraz dalej z ul. Wylotową. Na razie jednak nie ma zgody inwestorów na współfinansowanie tej inwestycji. Sprawa będzie teraz analizowana przez radnych. Jak zapowiada prezydent, przed miastem trudne decyzje.

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Anonim

    Warto dodać, że inwestycja nie ruszy bez usunięcia drzew i przyrody w tym zwierząt w ogólnym ujęciu co będzie ze szkodą dla całego ogólnego eko systemu, zapewniamy jako mieszkańcy, że każda forma życia lub pomnik przyrody będą dokładnie udokumentowany, tak aby miasto wiedziało o tym i zrozumiało skale ewentualnych KAR (wycinek) jeśli tego nie dopilnuje lub zdecydowanie stanie po naszej stronie i zakaże naruszenia tego terenu do czego dążymy. Każda ewentualna ciężarówka rozjeżdżająca ten tern będzie dokładnie rozliczana przez całą dobę ewentualnych remontów aż im się odechce – mamy na to czas i gwarantujemy skuteczność i zgłaszanie niszczenia przyrody choćby centymetr do każdej możliwej instytucji i organu w Polsce! Dendrologiczne ekspertyzy z naszych środków zostały zamówione. Radzimy dobrze to przemyśleć ! Dość betonozy, hoteli, apartamentów dla przyjezdnych… i zawłaszczania każdego miejsca w mieście TU TEŻ ŻYJĄ LUDZIE przez cały rok i chcemy mieć gdzie odetchnąć.

  2. kkkkk

    Kto rządził miastem w 2018? Kto zmienił miejscowy plan zagospodarowania przestrzeni na korzyść dewelopera? Kto zasiadał wtedy w radzie miasta, kto był prezydentem? A później co kolejne władze miasta robiły przez 8 lat z tą kwestią, że dopiero teraz się obudziły? Może osoby, które tak protestują przeciw tej inwestycji odpowiedzą sobie na ww. pytania i zastanowią się na kogo nie głosować przy okazji kolejnych wyborów?
    Inna sprawa, że z punktu widzenia miasta każda opcja jest przegrana – albo inwestycja będzie realizowana, a miasto będzie musiało wybudować drogę, o zniszczeniu cennych przyrodniczo terenów nie wspominając.
    Albo inwestycja zostanie zablokowana, a miasto będzie musiało zapłacić odszkodowanie i ew. wykupić działki.

  3. Bogdan

    Musztarda po obiedzie.
    Wystarczy że inwestor wynajmie jedną z czołowych warszawskich kancelarii prawnych i wygraną w kieszeni.
    Teraz należałoby jedynie zapytać radnych z roku 2018 co* skłoniło ich do w.w głosowania.

    *

  4. Olo

    Ciekawe ile z tych osób posiada kwatery na wynajem?
    Pewnie obawiają się konkurencji….

    A po za tym jeszcze wiele miejsc zostanie zabetonowanych.

    Działka po komunikacji miejskiej na Solnej.
    Zacznijmy już dziś zbierać podpisy o przeprowadzenie konsultacji, co My mieszkańcy oczekujemy w tym miejscu.

Dodaj komentarz