Nie ma wyroku, nie ma adopcji. Zwierzęta z pseudohodowli nadal w schronisku

You are currently viewing Nie ma wyroku, nie ma adopcji. Zwierzęta z pseudohodowli nadal w schronisku
  • Post category:Hot
  • Post comments:1 Komentarz

Dziś Sąd Rejonowy w Kołobrzegu miał ogłosić wyrok w sprawie pseudohodowli zwierząt, zlikwidowanej w czerwcu 2024 roku. Na finał tej bulwersującej sprawy trzeba jednak będzie poczekać jeszcze przynajmniej dwa miesiące.

Chodzi o miejsce, w którym w skrajnie złych warunkach przetrzymywano 63 zwierzęta. Psy i koty odebrane podczas interwencji trafiły do kołobrzeskiego schroniska, gdzie większość z nich przebywa do dziś. Na ogłoszenie wyroku do sądu przyjechał dziś przedstawiciel schroniska i jedna z wolontariuszek. 

Obecnie przy życiu pozostaje 60 zwierząt. Część z nich przebywa w domach tymczasowych. Żaden z psów i kotów nie może jeszcze trafić do adopcji, ponieważ ich sytuacja prawna wciąż nie została uregulowana. Tymczasem koszty ich utrzymania i leczenia ponosi schronisko. Rachunki idą już w wiele tysięcy złotych.

Dzisiejsza rozprawa dawała nadzieję, że sprawa wreszcie się zakończy, a zwierzęta będą mogły znaleźć nowe domy. Tak się jednak nie stało. Sędzina zażądał od schroniska szczegółowego wykazu zwierząt odebranych z pseudohodowli i pozostających pod opieką przytuliska. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na początek czerwca.

Przypomnijmy: przed Sądem Rejonowym w Kołobrzegu toczy się proces właścicielki pseudohodowli zlikwidowanej w czerwcu 2024 roku. Kobieta odpowiada za znęcanie się nad zwierzętami. To efekt interwencji kołobrzeskiego schroniska dla zwierząt oraz Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.

Na ławie oskarżonych zasiadła właścicielka miejsca, z którego odebrano psy i koty przetrzymywane w dramatycznych warunkach. Prokuratura zarzuca jej znęcanie się nad 63 zwierzętami. Jak ustalono, były one zaniedbane, przebywały w nieodpowiednich pomieszczeniach, bez właściwej opieki i leczenia. U części z nich stwierdzono poważne problemy zdrowotne, między innymi wady genetyczne, wodogłowie, przepukliny, guzy listwy mlecznej oraz zapalenia uszu. Zwierzęta miały również nie mieć zapewnionych odpowiednich warunków bytowych ani stałego dostępu do pokarmu i wody na poziomie odpowiadającym ich podstawowym potrzebom.

Sprawa wciąż budzi ogromne emocje. Podczas jednej z wcześniejszych rozpraw świadek zeznał, że pracownicy schroniska nadal obserwują sytuację oskarżonej. Według jego relacji w jej domu wciąż mają przebywać zwierzęta, a w internecie znaleziono także ogłoszenie dotyczące poszukiwania reproduktora jednej z ras.

Zwierzęta odebrane kobiecie były w dramatycznym stanie.  Kilka zdjęć psów po zabraniu ich z pseudohodowli i po pierwszych zabiegach leczniczo-pielęgnacyjnych, pokazaliśmy na okkolobrzeg.pl. Link do tego artykułu pod tekstem.

Ten post ma jeden komentarz

  1. Renata

    Od 2 lat staram się o adopcję jednego z psów odebranego z pseudohodowli byłam nie raz w schronisku w Kołobrzegu jechałam ponad 500km pytając o DM usłyszałam odmowę szkoda że zwierzaki się męczą schronisko ponosi koszty

Dodaj komentarz