14 zastępów Straży Pożarnej z Kołobrzegu i powiatu kołobrzeskiego, 49 strażaków w pełnym rynsztunku i blisko cztery godziny akcji gaśniczej – wczoraj płonęła hala produkcyjna w porcie rybackim, przy ul. Węgorzowej.
Początkowo akcja gaszenia pożaru była trudna. Straż Pożarna nie miała kompletu informacji, co znajduje się w środku. Było za to słychać pojedyncze wybuchy – „strzelały” puszki z farbami i lakierami.
Strażacy do akcji ruszyli w pełnym rynsztunku. Mieli na sobie grube ubrania ochronne i obowiązkowo ciężką aparaturę ochrony dróg oddechowych – płonęły m.in. chemikalia i laminat. Stąd też widoczne z kilku kilometrów czarne kłęby dymu.
– W takich warunkach atmosferycznych, jakie wczoraj panowały, czyli przy tak wysokiej temperaturze powietrza, nasza praca w pełnym ekwipunku była szczególnie trudna, wydolność organizmu w takich warunkach spada- mówi st. kpt. Krzysztof Azierski, oficer prasowy kołobrzeskiej Straży Pożarnej.
Gdy strażacy dotarli na miejsce ogień trawił już całą halę. Na szczęście nikogo nie było w środku. Jak usłyszeliśmy od jednego ze strażaków, który brał udział w akacji – to szczęście w nieszczęściu, bo ktokolwiek byłby wewnątrz, nie miałby szans na przeżycie.
Hala wykonana ze stalowej konstrukcji i blachy szybko nabrała wysokiej temperatury i zawaliła się do środka. Wewnątrz stały trzy około ośmiometrowe łódki. Dwie kolejne były zaparkowane obok hali – te udało się uratować. Strażacy zapobiegli też przeniesieniu się ognia na sąsiedni budynek, a ryzyko, że ogień się rozprzestrzeni było bardzo wysokie.
Przyczynę pożaru ustali biegły. Hala należała do kołobrzeskiej firmy Solna Boats, producenta i dystrybutora łodzi.