Wygrana Kotwicy. Sędzia podyktował aż dwa rzuty karne

W 15 kolejce II ligi Kotwica zmierzyła się z liderem rozgrywek KKS Kalisz. Gospodarze liczyli na rehabilitację po wcześniejszej porażce ze Stomilem Olsztyn, rywal o ugruntowanie pozycji lidera.

Źródło: kotwicakolobrzeg.com

Rywalizowały najlepsze ofensywa z jednej strony i defensywa z drugiej. Na trybunach mecz przyjaźni ale na murawie szykowała się ostra walka.

Kotwica przystąpiła do meczu bez dwóch podstawowych graczy Olfa Nowaka i Michała Cywińskiego. Do składu wrócił Jakub Rzeźniczak.

Początek spotkania należał do gości. Kilka razy zagrozili bramce Michalskiego, ale nic z tego nie wynikło.

W 10 minucie na indywidualny rajd zdecydował się Kacper Janiak. W polu karnym wślizgiem interweniował Jakub Rzeźniczak. Przewrócił się zawodnik KKS i kiedy wydawało się, że sędzia pokaże żółta kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego, arbiter wskazał na wapno. Jedenastkę w 11 minucie wykorzystał Hubert Sobol i KKS prowadził 1:0.

Gospodarze po stracie bramki ruszyli do odrabiania straty. Przejęli inicjatywę, ale ich ataki niespecjalnie zagrażały bramce Krakowiaka. Strzały z dystansu oddali 2 razy Michał Kozajda i Tomasz Kaczmarek, jednak za każdym razem piłka mijała bramkę KKS.

Doskonałą okazję Kotwica miała w 34 minucie. Piłkę dogrywał w pole karne Kozajda, dośrodkowanie przeciął Aron Stasiak, ale z 5 metrów nie trafił w bramkę.

W 37 minucie Kotwica miała świetna kontrę. Kaczmarek wyprowadził piłkę, Jonathan Junior ściągnął na siebie obrońcę i zagrał do nie pilnowanego Josia Solijcia. Niestety za plecy. W efekcie nic z tej akcji nie wynikło.

W 44 minucie bramkarza gości próbował głowa pokonać Cezary Polak, ale uderzył zbyt lekko i piłkę złapał Krakowiak. Chwilę później Soljić huknął zza pola karnego uderzenie zablokował …. Jonathan. Ostatecznie po pierwszej połowie KKS prowadził 1:0.

W 57 minucie gospodarze mieli świetną okazję Jonathan wywalczył piłkę, dograł do Stasiaka ten zamiast uderzać dograł do Kaczmarka, ten naciskany przez obrońcę skiksował. Piłka trafiła ponownie do Stasiaka, ale jego strzał zdołali zablokować obrońcy.

W 67 minucie Kotwica wreszcie dopięła swego. Rzut rożny. Piłkę zgrał jeszcze Filip Kozłowski do Jonathana Juniora. Ten z bliska pokonał Macieja Krakowiaka i było 1:1. Ten gol pobudził gospodarzy do kolejnych ataków. Chwilę później obrońca KKS w ostatnim momencie zablokował Filipe Oliveirę.

W 72 minucie bliski szczęścia był Piotr Witasik. Piłka po jego strzale wylądowała w rękach Krakowiaka.

W 79 minucie Kaczmarek uderzył z 14 metrów piłka po interwencji Krakowiaka przeleciała nad poprzeczką. Minutę później w polu karnym gości faulowany był Tafara Madembo. Sędzia bez wahania podyktował rzut karny dla Kotwicy. Okazję wykorzystał Jonathan Junior i od 82 minuty Kotwica prowadziła 2:1.

W doliczonym czasie dobrą okazję miał Madembo. Jego strzał wybronił Krakowiak.

W końcówce goście mocno naciskali. Mocno z dystansu huknął Oskar Kalenik. Fenomenalną interwencją popisał się Krystian Michalski i uchronił Kotwicę przed stratą bramki.

Ostatecznie Kotwica wygrała 2:1. Po tej wygranej zespół kołobrzeski ma 27 punktów. Tyle samo co ekipa z Kalisza.

W następnej kolejce nasza drużyna zmierzy się na wyjeździe z Hutnikiem Kraków.

Kotwica Kołobrzeg 2-1 KKS 1925 Kalisz
Jonathan Júnior 67, 81 (k) – Hubert Sobol 11 (k)

Kotwica: 12. Krystian Michalski – 21. Michał Kozajda (62, 9. Filip Kozłowski), 66. Piotr Witasik, 52. Jakub Rzeźniczak, 4. Cezary Polak – 7. Łukasz Kosakiewicz, 16. Josip Šoljić (62, 8. Jakub Żubrowski), 24. Filipe Oliveira, 14. Aron Stasiak (78, 77. Tafara Madembo), 11. Tomasz Kaczmarek (89, 5. Patryk Pytlewski) – 39. Jonathan Júnior (89, 19. Sebastian Murawski).

KKS 1925: 1. Maciej Krakowiak – 42. Wiktor Smoliński (82, 22. Wojciech Maroszek), 3. Mateusz Gawlik, 35. Bartosz Kieliba, 70. Adam Dębiński – 17. Jakub Głaz (63, 16. Bartłomiej Putno), 24. Mateusz Wysokiński, 7. Kacper Janiak (59, 8. Oskar Kalenik), 10. Néstor Gordillo, 77. Mateusz Żebrowski (83, 21. Kentarō Arai) – 9. Hubert Sobol (63, 19. Filip Szewczyk).

Żółte kartki: Šoljić, Filipe Oliveira.

Napisz komentarz

zobacz wszystkie komentarze

Send this to friend