Miasto chce przekazać dużą część odpadów bio zbieranych z terenu miasta do instalacji w Sianowie zamiast do Korzyścienka. Decyzja podyktowana jest skargami mieszkańców na odór, który generują magazynowane pod Kołobrzegiem śmierdzące odpady.
Fot. Archiwum.
Mimo że Regionalna Instalacja Przetwarzania Odpadów Komunalnych w Korzyścienku należy do najnowocześniejszych w Polsce, mieszkańcy zachodnich dzielnic Kołobrzegu oraz sąsiedniego Grzybowa od lat skarżą się na uciążliwości związane z odorami. Największym problemem pozostaje frakcja bio, której zagospodarowanie w obecnych warunkach najbardziej generuje nieprzyjemne zapachy.
Hala hermetyzująca powstanie, ale najwcześniej za 3 lata
Choć już na etapie otwarcia instalacji wiedziano, że potrzebna będzie hala hermetyzująca, w której szczelnie zostaną zamknięte bioodpady, do dziś jej nie wybudowano. W 2023 roku prezes Zieleni Miejskiej zwrócił się do wójta gminy Kołobrzeg o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, tak, aby umożliwić spółce rozpoczęcie inwestycji. Ówczesne władze gminy stwierdziły jednak, że mają plan i nie zamierzają go zmieniać, co skutecznie przyblokowało plany spółki. Taka decyzja może dziwić o tyle, że problem nieprzyjemnego zapachu dotyka też mieszkańców tej gminy.
– Przez to straciliśmy dwa lata – skwitowała decyzję sąsiedniego samorządu prezydent Kołobrzegu.
Dziś Korzyścienko, a więc również teren RIPOK-u, znajduje się już w granicach administracyjnych Kołobrzegu. Decyzje planistyczne należą więc do miasta. Nowy plan ogólny ma być uchwalony w połowie 2026 roku. Po tym etapie możliwe będzie przygotowanie miejscowego planu zagospodarowania, a w dalszej kolejności – projektowanie i budowa hali. To oznacza, że inwestycja mogłaby powstać dopiero w latach 2027–2028.
– Nie chcemy, by mieszkańcy przez kolejne lata zmagali się z uciążliwościami. Dlatego szukamy rozwiązań tymczasowych – podkreśla prezydent Kołobrzegu.
Do Sianowa zamiast do Korzyścienka
Jednym z nich ma być współpraca z Koszalinem. Podczas najbliższej sesji Rady Miasta radni zdecydują o upoważnieniu prezydent Mieczkowskiej do podpisania porozumienia z prezydentem Koszalina, na mocy którego część frakcji bio zostanie przekazana do instalacji w Sianowie. Trafi tam w sumie około 40 proc. z tego, co rocznie gromadzi się w Korzyścienku. Miasto Kołobrzeg będzie musiało zapłacić koszalińskiej spółce około 1,4 mln zł.
Co z zresztą odpadów bio? To m.in. odpady zbierane z terenu gmin, które obsługuje Zieleń Miejska. Prezydent Mieczkowska zapowiedziała, że będzie namawiać wójtów, by poszli śladem Kołobrzegu. Tym bardziej, że nie wiąże się to z żadną podwyżką cen. Jak stwierdziła wiceprezydent Kołobrzegu ds. gospodarczych Ewa Pełechata, dotacja płacona miastu Koszalin za możliwość oddawania części odpadów bio do Sianowa, powinna być taka sama, jak kwota, którą miasto płaci dziś Zieleni Miejskiej.
Jeżeli samorządy się dogadają, duża część odpadów bio miałaby być wywożona do Sianowa już od stycznia 2026 roku. Wtedy będziemy mogli ocenić, o ile zmniejszą się nieprzyjemne zapachy dochodzące z RIPOK’u.
Nareszcie. Pożyjemy zobaczymy.